By postawić kropkę nad "i". To co zostało kiedyś kupione-sprzedane w Hulskiem, odbyło się za ceny rynkowe, by nie powiedzieć ponad rynkowe - Michałowski licytował b. wysoko. Teraz słyszałem, że przynajmniej część sprzedaje. Też dość drogo. Tak kupił Henry. Kto więcej? Nie wiem.
Jak w innych gminach bieszczadzkich? Są przetargi, ludzie licytują, czasem potem odsprzedają po kawałku. Ale to raczej drobnica. Czasy zakupów kilkuset ha w jednym kawałku chyba bezpowrotnie minęły. Wiem, że w kilku gminach są jeszcze takie "kąski", ale z przeznaczeniem dla "inwestora strategicznego" np budowa zespołu ośrodków wypoczynkowych.
Co nie musi być takie złe, jeżeli nie dotyczy Jasła.
Długi