Ach, kochani Oleńko i Barszczyku, jak się cieszę, że pytacie o ten śliczny szlak, którego jedynie fragmentami zahaczyłem i o którym mi mój wierny druh bieszczadzki wiele opowiadał, choć w straszliwej ulewie po nim wędrował onegdaj i zdaje się całego nie przemierzył również. Ciekawym przeto niezmiernie, czy jakowaś bieszczadzka duszyczka wypowie się merytorycznie w temacie zielonego z Leska na Krysową. I korzystać będę...
Pozdrawiam.
duszewoj


Odpowiedz z cytatem