Czy wypasioną hacjędą nazywasz ten mały domek u szczytu nieczynnego wyciągu?
Jeżeli tak to pojęcie wypasu jest bardzo rozciągliwe.
Mieszka tam człowiek, który na Bieszczadach zjadł zęby. Prowadził schronisko w Jaworcu, był w GOPR, miał jednoosobowy tartak (skończył się ten eksperyment szpitalem), przez lata dorabiał się ciężką pracą i w końcu udało mu się znaleźć zajęcie przynoszące dochód. Zrealizował swoje marzenie, dom wysoko z widokiem, na uboczu. Znacie Go z pięknych zdjęć w galeriach na chyba każdym bieszczadzkim portalu. Początkowo nie chciał grodzić domu, ale prawie każdy przechodzący wchodził na teren, a połowa z nich zostawiała stertę śmieci. Kilka fotek jest w mojej starej relacji :
http://forum.bieszczady.info.pl/show...ght=d%B3ugiego
Po sąsiedzku też ktoś rozpoczął budowę, było to rok temu
Długi


Odpowiedz z cytatem