Cytat Zamieszczone przez Marcowy Zobacz posta
Byłoby absolutnie cicho, gdyby nie moje rzężenie z płuc i dudnienie z obu przedsionków. Gdzieś w połowie drogi - gdy już muszę robić postoje co 100 metrów, by złapać oddech - dopadają mnie natrętne myśli w stylu: „co ja, k..., tutaj robię?!” albo „po ch... się tak męczę?!”.
Jakże znane mi są te "natrętne" myśli... , ale gdy człek wdrapie się na górę...
Co do "rzężenia z płuc" ... rzucenie palenia daje tu nadzwyczajną ciszę! Wiem coś o tym...