Marcowy - bardzo przyjemnie się czyta Twoją relację. Dzięki za odrobine rozrywki na jesienne wieczory.
ad rem pkt 3 epilogu - nie zgodze się. Zalezy co rozumiemy pod pojęciem "klimat" Generalnie mnie w knajpach bieszczadzkich bardziej podoba się po sezonie. Obsługa ma więcej czasu i jest bardziej skora do rozmowy i opowiadań. Nie traktuje mnie jak konsumenta, tylko jak turystę.
Np. w sezonie do Lacha nie zaglądam, ale jak byłem zimą, to był zupełnie inny człowiek. Było rewelacyjnie i gdyby nie fakt ze musiałem iść, to zostałbym tam na dłużej.



Odpowiedz z cytatem