Cytat Zamieszczone przez deszcz1 Zobacz posta
Spytałem czy moglibyśmy się od razu rozliczyć.
-Proszę zostawić na stole 10 zł- usłyszałem,a moja "rozmówczyni" zniknęła za drzwiami.Nie będąc pewien, czy aby dobrze usłyszałem postanowiłem spytać jeszcze raz; nieśmiało zpukałem.Z miną kretyna próbowałem wyjaśnić :- Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem...

- 10 zł na stole-
Drzwi się zamknęły.Rany Boskie, taniej było już tylko na przystanku w Zatwarnicy.
Również przebywałem na terenie Krywego, lecz na wakacjach. Spotkanie z panią Majsterek wspominam bardzo dobrze i nadal w głębi duszy dziękuję Jej za udzieloną pomoc.
A było to tak:
Nad Rylim dopadło nas (mnie i moich współtowarzyszy) załamanie pogody, a mianowicie grad. Gdy przyspieszyliśmy kroku by czym prędzej zejść do dolinki, ujrzeliśmy nadjeżdżający biały samochód i jak się później okazało kierowcą była właśnie pani Majsterek. Zaproponowała nam abyśmy schronili się w pobliskim domku letniskowym i tak też uczyniliśmy. Wkrótce grad przestał "bić" ,ale nadal za oknem było słychać trzaski błyskawic wraz z ulewą , więc postanowiliśmy poczekać do jutra by pogoda się poprawiła. Nazajutrz (trochę się obijając) postanowiliśmy ruszyć dalej do Rajskiego , jednakże wcześniej chcieliśmy się „rozliczyć” za udzielony nam nocleg. Lecz obawialiśmy się, że cena jaką będziemy musieli zapłacić będzie spora i mocno nadweręży nasze fundusze.
Myliliśmy się. Pani Majsterek nie żądała żadnych pieniędzy za nocleg, jedynie życzyła nam powodzenia w dalszej drodze. Postanowiliśmy się jakoś zrehabilitować za nocleg i pomóc Jej choćby w jakiś pracach przy gospodarstwie. Zgodziła się abyśmy skosili kosami część łąki. I tak też z uśmiechem uczyniliśmy.