Pokaż wyniki od 1 do 10 z 63

Wątek: Ambicja poskromiona

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar deszcz1
    Na forum od
    08.2006
    Rodem z
    Łódź
    Postów
    86

    Domyślnie Odp: Ambicja poskromiona

    18 kwietnia Cd
    Drugie jeziorko też mnie zauroczyło. Jak można, dać się tak wkręcać przyrodzie? Próbując patrzeć na to obiektywnie ( by nie rzec – cynicznie ) miałem do czynienia z „ malowniczą glinianką” ;trochę trzcin, jakieś inne rodzaje zielska, obumarłe kikuty, rozmazany obraz żab w toni, cichy las wokół. Ja k byłem mały, byle bajoro dostarczało mi takich wrażeń.
    Nie zrozumcie mnie źle, ja tylko próbuje zrozumieć jakaż to magiczna siła czyni takie miejsca cudownymi. Myślę, że część odpowiedzi tkwi w każdym z nas. Nie żebym był nosicielem cudowności, już raczej jestem jej złakniony.
    Zresztą uroda tego miejsca nie tkwi w spektakularności, a raczej w czymś co można by określić jako sentymentalny czar. Znów bajdurzę ale wrócę tam z pewnością ( już to zrobiłem ) i to nie raz jeden, znów dam się uwieść, znów będę szczę…
    Szedłem cały czas szlakiem. Z prawej, widoczność ograniczał wyraźny wał; nie bardzo chciało ale przemogłem się by zrobić te kilkanaście kroków i zerknąć na druga stronę. I znowu nic powalającego, żaden tam „Wielki Kanion” – przede mną była niecka osuwiska, chciałoby się powiedzieć; las jak las tylko w dołku. Czytałem, że drzewa tam są młodsze niż wokół, to nawet dość oczywiste ale ta informacja wówczas, jakoś nie zrobiła furory w mojej mózgownicy: „las jak las” – tak, jakoś niezbyt subtelnie to postrzegałem, jak zresztą mogłem inaczej skoro o wieku drzew wiem tylko tyle, że oszacować można go po słojach ( miałem ciąć? ) albo, co już chyba jest ewidentną ignorancją, po wzroście. Gdzieś już napisałem: podróże kształcą… Po prostu nie myślałem o tym wszystkim( o ile, o czymkolwiek ), trudno nawet powiedzieć, że patrzyłem, raczej chłonąłem.
    Zaczęło się robić nieswojo; cos nadal siąpiło, a mgła gęstniała. Właściwie to podniecała mnie perspektywa zagubienia się. Co to takiego ta Chryszczata? „ Brewiarz” mówił coś o „wycinkowych widokach na wschodnim stoku”. A gdzie jest wschodni stok, gdzie jest Chryszczata? Znalazłem. Guzik dało. Mgła. Wszędzie mgła. Jakaś kupka śniegu w dole: ot i wszystko. A ja szczęśliwy jak diabli: ten kawał betonu na szczycie był jak znak wtajemniczenia, kolejny stopień.
    Tymczasem, pora zadecydować co dalej; kusiło mnie Rabe ale chciałem też wracać do wąsko ( możliwie najwęziej ) pojętej cywilizacji. Dziś na niebiesko – uznałem. Mgła gęstniała i o dziwo sprawiała tym większą radość. Jakoś dziwnie dobrze się w niej czułem, w ty nieustannym siąpieniu. Doświadczyłem później czegoś podobnego – na Obnodze tam było to zwielokrotnione, wokół nie było żadnych konturów niczego, tylko ścieżka która po paru metrach rozpływała się. Nadspodziewanie szybko mi ta droga dół minęła; Ktoś ze świata wyrwał mnie i pogrążył z i w tym zachwycie. Na Suliłę patrzyłem jak noworodek, mgliło mi się iść w prawo ale skręciłem do Turzańska.

    I oczywiście wszystkim forumowiczom życzę Wesołych Świąt
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez deszcz1 ; 21-03-2008 o 20:10 Powód: Życzenia
    Pozdrawiam
    Слава Польщi та Українi!

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Ambicja
    Przez Piskal w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 21-05-2010, 21:53

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •