To może, troszkę potrwać. Nie byłem, w Biesach, już prawie rok. Najbliżej znalazłem się będąc w Nowej Wsi, w B.Niskim.
Tam też, gdym zszedł od pustelni św. Jana, po raz ostatni, widziałem drogowskaz na Cisną. A było to w czerwcu ubiegłego roku.
Dlaczego tak? Ano dlatego, że na stare lata, zachciało mi się nauki i od kwietnia (rok już prawie ) jestem na kursie przewodników beskidzkich SKPB Łódź.
Ot, taka okrężna ( czyli w moim stylu ) droga, by wrócić w Biesy bardziej świadomym.
Może uda mi się coś popełnić w wolnej chwili: jak to nocowałem na ambonie na Hyrlatej, albo jak mnie na Bukowym powaliło.
PS Właśnie mam egzamin połówkowy; jak się uda, to dla uczczenia może się wybiorę w Bieszczady, a jak nie, to żeby przemyśleć to i owo, też nadadzą się jak mało które miejsce.


Odpowiedz z cytatem