Hmmm... to ja proponuję transport. Na chwilę obecną mam dwa wolne miejca w samochodziku i jadę z Gdańska w Bieszczady (gdzieś tam...) w nocy z 30 kwietnia na 1 maja. Niestety też jestem biedny i liczę na złożenie się na koszty paliwa... (mam nadzieję, że nieduże). Zawsze to milej podróżować w kilka osób

Wawrzek