Dziekuję Lucynko, ale ja o tym doskonale wiem - toć dlatego ich nie wymieniłem. Ścieżki te mają wystarczający potencjał własny i lokalizację aby były popularne (prócz tej trzeciej). My mówimy o czymś zupełnie innym - o wytyczaniu ściezki w mało znanym przez wiekszosć turystów terenie, ktora tego potencjału mieć nie będzie, gdyż sam generał jest zbyt słabym magnesem. Zgadzam się zwłaszcza z Irkiem, że te tereny są rewelacyjne - ale nie muszą być rewelacyjne pod kątem ścieżki, gdyż "masówka" ma troche inne oczekiwania z tego co zdążyłem zauważyć.
W oceny generała sie nie wdaje - patrze na to wyłacznie jako na "wsad do kotła - własny kapitał początkowy", który musi posiadać każda ściezka aby mogła funkcjonować, czytaj: żyć. Bo nie chodzi przecież o to, aby ktoś tam czasem zajrzał, prawda? Oczekiwania twórców chyba powinny byc ambitniejsze.
P.S - szlak ikon to inna bajka. To głównie zwiedzanie typu: autokar podjeżdża pod cerkiew/kościół, wysiadka, trata tata, wsiadamy i jedziemy do następnej. Dlatego nie ma co porównywać do ścieżek czy szlaków pieszych. Popatrz choćby na kolejny poroniony (jak na razie) pomysł: szlak szwejkowski. Tylko ubzdryngolili na żółto-czarno co niektóre drzewa, ponabijali tablic i tyle z tego pożytku.



Odpowiedz z cytatem