Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Witaj
Jeżeli mi się cosik nie widzi w poglądach innych, to zostawiam to z reguły dla siebie. Wyrażam swoją opinię na dany temat, a nie oceniam ani poglądu, ani tym bardziej osoby, która tenże pogląd wyraża.
Zapewne gdybym dodał „uśmieszka” na końcu zdania, zareagowałbyś inaczej. Tak więc, aby było jasno – od ćpunów nie przygaduję i jeżeli Twoja wrażliwość tak to odebrała to przepraszam bardzo.
A co głównego tematu tego wątka – zgodnie z tym co napisałeś powinno się również zaprotestować z powodu bliskiej odległości kościółka poniżej pomnika, w Kołonicach i prześlicznej kapliczki, powyżej pomnika w Jabłonkach. Chyba, że nie kumam, hmmm..
Hej :D
No dobra Michale, co tam ćpuny-niećpuny. Chodzi mi tylko o to, że nadając szlakom imiona różbnych osób możnaby jednak brać pod uwagę ich reputację. Czy w jednakowy sposób mamy honorować i Papieża i 'Waltera'? To mi się nie zgadza, gdyż zrównuje w jakiś sposób zasługi jednego z 'zasługami' drugiego. A bliskość geograficzna oczywiście nie ma tu nic do rzeczy.
I nie mogę przyjąć argumentacji niektórych osób, że wszystko jest na sprzedaż, a więc i najczarniejsze karty historii kraju też.
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Osobiście nie nazywałbym szlaków niczyim imieniem. Trochę dużo już w tym kraju Szlaków Papieskich. Niczego nie umniejszając wielkiemu człowiekowi, nadużywanie jego imienia sprawia, że ta nazwa zwyczajnie powszednieje.
A co do "Waltera" - jest częścią historii, tyle że może nie nazbyt chlubnej. O ile więc burzenie istniejących pomników byłoby głupotą, to honorowanie na nowo jego imienia jest zwyczajnie niesmaczne.
Kolega znał może Papieża albo Waltera bliżej?Jeden i Drugi jest składnikiem-chcianym,nie chcianym-naszej historii.Wypada się z tym pogodzić-choćby po to aby zachować pamięć o tych dobrych i złych.Wymazując pewne fakty zachowujemy się jak dzieci chowające głowę pod kołdrę.I nie piszę tu o honorowaniu ale ZACHOWANIU w pamięci.Dziękuję za uwagę.
Mnóstwo ludzi istnieje,ale takich co naprawdę żyją można wskazać palcem...
Jeno traktowanie obu tych 'składników' jednako
byłoby już indyferentyzmem indukującym immmanentnie irracjonalny idiotyzm.
Tworzenie/nazywanie na powrót jakiegoś szlaku 'walterowskim' to smutna bzdura.
Bo to już nie historia, ale honorowanie kogoś u i teraz z wiedzą, kim był i co robił.
Natomiast ewentualne usunięcie pomnika z Jabłonek oceniłbym także negatywnie,
gdyż właśnie tak ten pomnik, jak i jego przedmiot
to składniki dalszej i bliższej historii Bieszczadów
- tak konfliktu polsko-ukraińskiego, jak jego zakłamania i późniejszej propagandowej mitologizacji.
Naturalnie od przewodnika/nauczyciela/opiekuna/etc. wycieczki
zależy czy, co i jak opowie, zatem można tu mieć pewne obawy,
ale 'prawidłowości' przekazu nie ustrzegłaby nawet 'policja prawdy'.
BTW1:
na magicznej wyspie Capri stoi sobie w uroczym subtropikalnym otoczeniu Ogrodów Augusta pomniczek Włodzimierza Ilicza
i jakoś nie przeszkadza
- ot, trzeciorzędna ciekawostka.
BTW2:
platformy/wieże to IMVHO paskudny element tzw. infrastruktury turystycznej
- oby takich jak najmniej; faktycznie jakas delikatna kosmetyka polan itd.
byłaby aż nadto wystarczającą alternatywą. Zwłaszcza w Bieszczadach itp.
Serdecznosci,
Kuba
Ostatnio edytowane przez Michał ; 04-06-2007 o 14:22 Powód: dupły mi się literki
Panie, jacob.p.pantz przepraszam za wycinek. Jam człek prosty, nieuczony, nie za bardzo orjentujący się w zawiłościach językowych. Przez tego typu wyrazy przestaję rozumieć - Język w którym mi moja Mama bajki opowiadała. Czy nie można zwyczajnie, a nie tak "elokwentnie"?
Ostatnio edytowane przez DUCHPRZESZŁOŚCI ; 04-06-2007 o 15:05
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)