Po pierwsze - nie rozumiem, co znaczy "szlak wolnościowy imienia Waltera". W sensie - szlak śladami jego armii? Dlaczego?
Po drugie - jestem przeciwny honorowaniu przestępców. Jest pomnik w Jabłonkach - OK, niech sobie stoi i daje świadectwo przeszłości, ale najwyraźniej ktoś chce wybudować nowy. Po co?
Po trzecie - Naive twierdzi, że "trzeba coś robić". Święte słowa. Ale dlaczego robić to pod egidą postaci o mocno wątpliwej przeszłości?
Po czwarte - kto niby ma być "targetem" tejże ścieżki? Dzieciakom nazwisko Świerczewskiego mówi niewiele. Nawet jak nauczyciel historii coś tam wspomni, to jak postać Waltera ma się przełożyć na zainteresowanie Biesami? A na edukowanie starszych - i w historii, i w biesolubstwie - jest raczej za późno.
Po piąte - podpisuję się pod tym, co pisze Buba. W Biesach co chwilę nadziewam się na jakiś nowy szlak - konny, rowerowy... A teraz obok papieskiego dojdzie walterowski. Czekam na "szlak im. Lecha Wałęsy". Głupi żart? Pamiętajcie o Arłamowie... A jak za 50 lat okaże się, że Lech to jednak "Bolek"?
Podsumowując - nie łapię idei. Na ten stan mojej wiedzy wygląda mi to na jakiś upiorny i poroniony pomysł przedwyborczy.


Odpowiedz z cytatem