Piotrze sama data ostatniej aktualizacji strony gminy Baligród / nie zauwazyłem że aż tak dawno/ wskazuje, że tam powinno się coś zmienić. Przy innych okazjach zastanawialismy się co zrobic by nie zadeptać połonin i nie zamienic je w coś co uchodzi za niby nowoczesne. Zastanawialismy się co powinno się zmienić by także życie mieszkańców tamtych stron się zmieniało. Oczywiście sprawić to może rozsądny rozwój turystyki. Przede wszystkim tam gdzie ten ruch jest mały jak np. w gminie Baligród. Tylko rzeczywiście jeśli władze będą tak o to dbac jak o swoją strone internetową, to efekty mogą być marne. Dyskusja przekształciła się w lekko polityczną . A po co ? Zwłaszcza że jak zwykle u nas lustracje robia 20 -latkowie a o latach 40-tych "najwiecej" wiedzą 30-latkowie. Może więc zostawmy dywagacje kim był Świerczewski, teraz to nie takie najważniejsze. Wystarczy że nazwisko tego pana wielu ludzi kojarzy się z Jabłonkami. Jeśli zatrzyma tam trochę turystów a przy okazji da zarobić miejscowym, to aż nadto.
Pozdrawiam
naive
Iras 7214
www.bieszczady.net.pl
www.karpaty.travel.pl
www.iras.net.travel.pl - Irasowe wojaże
Wszystkie błędy ort. są zamierzone i chronione prawem autorskim. Wykorzystywanie ich bez zgody autora jest zabronione ;)
Piotrze nie zgodzę się z Tobą w kwestii ścieżek dydaktycznych. Te które wymieniłeś raczej nie wzbudziły zainteresowania. W Bieszczadach rzeczywiście jest mania wytaczania ścieżek. Bardzo łatwo na to zdobyć pieniądzei dobrze na tym zarobić. Odbijając poniekąd piłeczkę wymienię Ci hity na które często prowadzimy gości. 1 to Tarnawa-Dźwiniacz ulubiona ścieżka nas Grupy Bieszczady kilka tys osób. 2 Caryńskie-Dwernik-Krywe szczególnie odcinek Nasiczne-Przysłup także kilka tys osób, często uczęszczana przez indywidualnych. 3 to ulubienica wielu przewodników nie tylko nasza fr niebieskiej łezki Koziniec rzadziej Berdo.
Szlak ikon doliny Sanu wypromowany przez Daniela to już setki tysięcy ludzi.
Dziekuję Lucynko, ale ja o tym doskonale wiem - toć dlatego ich nie wymieniłem. Ścieżki te mają wystarczający potencjał własny i lokalizację aby były popularne (prócz tej trzeciej). My mówimy o czymś zupełnie innym - o wytyczaniu ściezki w mało znanym przez wiekszosć turystów terenie, ktora tego potencjału mieć nie będzie, gdyż sam generał jest zbyt słabym magnesem. Zgadzam się zwłaszcza z Irkiem, że te tereny są rewelacyjne - ale nie muszą być rewelacyjne pod kątem ścieżki, gdyż "masówka" ma troche inne oczekiwania z tego co zdążyłem zauważyć.
W oceny generała sie nie wdaje - patrze na to wyłacznie jako na "wsad do kotła - własny kapitał początkowy", który musi posiadać każda ściezka aby mogła funkcjonować, czytaj: żyć. Bo nie chodzi przecież o to, aby ktoś tam czasem zajrzał, prawda? Oczekiwania twórców chyba powinny byc ambitniejsze.
P.S - szlak ikon to inna bajka. To głównie zwiedzanie typu: autokar podjeżdża pod cerkiew/kościół, wysiadka, trata tata, wsiadamy i jedziemy do następnej. Dlatego nie ma co porównywać do ścieżek czy szlaków pieszych. Popatrz choćby na kolejny poroniony (jak na razie) pomysł: szlak szwejkowski. Tylko ubzdryngolili na żółto-czarno co niektóre drzewa, ponabijali tablic i tyle z tego pożytku.
I jak tu się z Tobą nie zgodzić. Mogłabym się tylko podpisać.
A dlaczego nie stworzyć szlaku miejsc cennych przyrodniczo a jednocześnie stosunkowo łatwo dostepnych ? Przecież wzdłuz dróg znalazł by jeszcze kilka odpowiednich miejsc. Można by stworzyć swoistą mieszanke np. rezerwaty i cerkwie. Oczywiście problem w popularyzacji. Ale ktos obrotny mogłby na tym zarobić. Np. organizując wycieczki dla kuracjuszy z Iwonicza czy Rymanowa / tak jest w odniesieniu do Beskidu Śląskiego w niewielkim sanatorium w Goczałkowicach/, a jeden z przystanków był by koło Waltera.
Okazuje się że nas czytają a nawet cytują :
Cytat z "Nowin" z 26.10.2006 r.Pomysł już budzi kontrowersje. Na bieszczadzkich portalach internetowych trwa dyskusja.
- Przecież to był morderca, wydawał wyroki na rodaków - pisze Iks.
- Szubrawiec, czy patriota, nie jest ważne. Walter wpisał się w naszą historię, czy tego chcemy, czy nie. Szlaki mogą zaistnieć - odpowiada Duchprzeszłości.
A Naive tłumaczy: - Jeśli od lat wykorzystuje się turystycznie ruiny kwatery Hitlera koło Kętrzyna, to dlaczego nie wykorzystać pomnika Świerczewskiego?
Pozdrawiam
naive
[QUOTE=naive;34308]A dlaczego nie stworzyć szlaku miejsc cennych przyrodniczo a jednocześnie stosunkowo łatwo dostepnych ? Przecież wzdłuz dróg znalazł by jeszcze kilka odpowiednich miejsc. Można by stworzyć swoistą mieszanke np. rezerwaty i cerkwie. Oczywiście problem w popularyzacji. Ale ktos obrotny mogłby na tym zarobić. Np. organizując wycieczki dla kuracjuszy z Iwonicza czy Rymanowa / tak jest w odniesieniu do Beskidu Śląskiego w niewielkim sanatorium w Goczałkowicach/, a jeden z przystanków był by koło Waltera.
Rynek turystyczny jest u nas bardzo dobrze rozwinięty. Takie imprezy są organizowane. Nie dorobiliśmy się jeszcze strony internetowej więc pokażę Ci na przykładzie stron kolegów www.krainawilka.pl i www.dzikaprzyroda.pl.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)