Kilka lat temu byłem we włoskiej Abruzji w masywie Gran Sasso. Przewodnik zabrał nas do schroniska, w którym był internowany Mussolini i skąd odbili go komandosi Skorzeny'ego. A dziś działa tam nieoficjalne muzeum szlachetnego Benito. Są oryginalne meble, półki z książkami, nawet kibel, a na ścianach zdjęcia Duce z największymi ówczesnego świata, papieża nie wyłączając. No i świeże kwiatki pod popiersiem Benito. Trzeba było posłuchać przewodnika - mówił o Mussolinim z dumą, jak o bohaterze narodowym. Ale oczywiście oficjalnie dla Włochów faszyzm jest be...
Wyobrażacie sobie coś analogicznego w Polsce?!


Odpowiedz z cytatem