Zgadzam się z SB (Stałym Bywalcem), ze idiotyzmem jest zmiana nazw ulic, placów etc. Historii już nie zmienimy. Świerczewski już nie żyje. Nie żyją także "Szelest", "Orest", "Stiah" i wielu innych , których działalność trudno jednoznacznie ocenić. Wielokrotnie obraz południowo-wschodniego skrawka Polski z połowy lat 40-ch i początku 50-ych XX wieku rysowany jest an podstawie książki "Łuny w Bieszczadach". Chodząc po Bieszczadach dotykamy historii. Czy to wsi, których już nie ma, dróg zarosłych chwastami, grobów, o których nikt nie pamięta. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że tej historii nie znamy. Pomnik w Jabłonkach, płyty upamiętniające milicjantów, czy też żołnierzy, którzy zginęli w walkach z UPA, resztki krzyży na starych cmentarzach to lekcja historii. Mam nadzieję, że ktoś odważy się w końcu przedstawić zagmatwane dzieje tego regionu w sposób obiektywny, nie zapominając, że płynęły tutaj łzy zarówno polskie jak i ukraińskie.