Nawet nie wiem ile razy będąc w Bieszczadach zatrzymuje się,w Jabłonkach,ot tak po prostu lubie posiedziec nad potokiem .
No czasami posłuchać przewodników oprowadzajacych grupy turystów.
Pamiętam pewną osobę,która jest przewodnikiem,gdy jednego dnia prowadząc wycieczke młodzieży opowiadała jakiż to zbrodniarz jest ten K świerczewski na drugi dzień ta sama osoba prowadząc grupę staruszków wychwalała go pod niebiosa jaki to bochater i to jest dopiero otwartość przewodnika na rynek i kasę.