Zebyś Ty wiedział ile razy te argumenty słyszałam. Zima "leży" w Bieszczadach. Możemy tylko wegetować to fakt. Tu oczywiście nie mówię o okolicy Ustrzyk Dolnych. Laworta i Gromadzyń są dobrze zagospodarowane, w okolicy jest jeszcze Arłamów, Dzidowa w Bystrem i kilka mniejscych wyciągów sądzę, że to musi wystarczyć w Bieszczadach. Mi brakuje wyciągu w okolicy Polańczyka. Z tego co wiem w Karpatach jest planowanych ok 100 stacji narciarskich na różnym poziomie. To musi Wam wystarczyć.
A Ci którzy martwią się spadkiem dochodów. No cóż to jest biznes raz zarabiasz raz dokładasz. Takie jest życie. Bieszczady są wyjątkowe i niestety maleńkie. To nie Alpy a z Wetliny nie zrobisz Zakopanego. Pojemność i chłonność tej części Karpat jest stosunkowo mała. Zwiększenie natężenia ruchu turystycznego może doprowadzić do zagrożenia dziedzictwa przyrodniczego. Czy zimą? Raczej nie o ile nie powstanie wyciąg na Jaśle czy jak postulujesz na Jaworniku. Trzeba popracować i wypromować alternatywną ofertę zimową nie zagrażającą środowisku. Wiem , że jest to trudne ale możliwe.


Odpowiedz z cytatem