Trudno mi z wami polemizować bo częśćiowo podzielam wasze racje. Charakter Jawornika się zmieni ale mam nadzieję, że niewiele. Podkreślasz nasze Bieszczady. Wiem, że to jest bardzo silne, te góry można pokochać. Musisz jednak pamiętać o jednym: tu żyją ludzie. Oni też mają prawo decydować o rozwoju okolicy. Są bardzo przychylni temu projektowi, inaczej mówiąc nie spotkałam się z krytyką tego pomysłu. Sądziłam, że nigdy nie użyję tego argumentu. Ci ludzie nie mają pracy. Jedną z możliwości zdobycia na przysłowiowy chleb jest zarobek "na turystach". Ostatnio byłam na kilku spotkaniach wyborczych i ogarneło mnie przerażenie. Każdy z polityków i prawdziwych działaczy mówił o rozwoju turystyki. Tylko brak konkretów i wiedzy a tak naprawdę słyszałam pod tymi frazesami: głosujcie na mnie a będzie wam dobrze. Buba używasz pięknego cytatu który mnie fascynuje zobaczyłem itd. Widzisz chciałabym aby każdy z nas miał na to szanse.
Polecam Wam dolinę Breźniczki okolice pomiędzy Zwierzyniem, a Myczkowem. Proszę zajrzyjcie tam. Piękna dolina nazywana krainą derkacza. Przebiega nią szlak zielony i nie widzę żadnego zagrożenia na dzień dzisiejszy ze strony turystów. Czasami przejdą tam przewodnicy"ekolodzy" z grupami lub przewodnicy na szkoleniu. Czasami goście indywidualni. Tylko widzicie to jest teraz. W chwili obecnej trwają prace nad tym aby Berdo przestało być rezerwatem lub Koziniec bo taką wersję też słyszałam. Ma powstać całoroczna stacja narciarska. I przewodnicy którzy mają hasła ochony przyrody ciągla na ustach nad tym pracują. Najgorsze dla mnie to, że osoby mi najbliższe zawodowo i prywatnie też chcą rozwoju w tym kierunku. Ostatnio wykłucilam się z koleżanką która kandyduje na wójta i usłyszałam od kolegi zmień zawód. Dlaczego o tym piszę. Bo wg mnie takie miękkie projekty mogą tę dolinę Jawornika uratować. Nikt mi nie zagwarantuje, że ta dolina nie podzieli losu doliny Bereźniczki lub doliny Stebnika.