A w Cisnej. Byłam, byłam ale indywidualnie. Jestem trochę dziwnym przewodnikiem. Jeżeli pozwolisz to zaproszę Cię na dobry bieszczadzki obiad.
Ostatnio byłam z grupą przedsiębiorców z unii zaproszonych przez urząd marszałkowski w Bieszczady.Nie muszę chyba mówić, że Bieszczady ich zauroczyły. Najbardziej kościółek w Średniej Wsi. Biesiadowaliśmy w Besisku. Trzeba było widzieć ich minę, gdy zobaczyli boczek, smalec, chlebek, ogórki, kaszanki. Obrzydzenie, a po chwili rozanielenie. Nawet Francuzi nie mogli nachwalić się naszej naturalnej kuchni.
Szanowni Pentlaki witam Was na forum. Cieszę się waszym szczęściem i gratuluję wyboru. Bieszczadów oczywiście.


Odpowiedz z cytatem