Nie jestem specjalnie wrażliwy, w Bazie parę razy byłem, na szczęście bez przygód. Nie przeszkadzają mi specjalnie pijani menele, bywają nawet sympatyczni, z wieloma piłem i rozmawiałem. Co innego jednak nawaleni (nie tylko alkoholem, I suppose) gówniarze uzurpujący sobie prawo do "rządzenia" wszystkimi. Tudzież tego samego wieku i pokroju niewiasty rzygające pod siebie bez najmniejszego skrępowania. Niestety opis KKKrzycha bardzo dobrze oddaje atmosferę tego lokalu. Jako komentarz do niektórych opisanych przez niego wydarzeń napisałbym jedno słowo: "bydło", ale nie będę obrażał szlachetnych i pożytecznych zwierząt.