poniewaz wyskoczył mi wolny czas jadę dalej
30 poniedziałek, Rano znowu co inego. Wszystko pobielone drobnym sniegiem, za oknem minus 8, ani chmurki! decyzja szybka. Trzeba skorzsta i wejśc na cos widokowego. Wybieramy wariant UG-Wielka Rawka, Mala Rawka, schronisko i przełęcz. Przy okazji podwozimy na dyzurkę w UG pana z GOPR
Franciszka Adamskiego (jesli przekręciłem to poprawię wkrótce) jest on jednym z autorów w książce "Wołanie z połonin". Po drodze obgadujemy wspólnych znajomych. U nas w SKPB Warszawa było ( i jest nadal nieco ratowników). kto się tym interesował to takie nazwiska jak Jurek Korejwo, Wiili Orsetti (nadal dziala i awet jest we wladzach GOPR), Oldek Czeczott, Miśka Bremer, Bazyl coś mu powiedzą. Taka np ekipa obstawiała Nasz 1 Rajd Narciarski w Bieszczadach w lutym 1973. Chociaż sporo ludzi się starało, nikt się jakoś nie połamał! Dziwne zważywszy na jkim sprzęcie zjeźdżailiśmy z Halicza i Połonin. zamiast "fok" okręcaliśmy narty bandażem elastycznym z podłożonymi gałązkami świerków, buków itd. gdy to nie pomagało tarabaniliśmy się z plecakai i sprzetem na samą górę. Tam po kilku godzinach wyżymało się koszule...
Ale do rzeczy. W dyrekcji parku w UG mówią mi ze nie mozna zostawić auta przy bramce przy szlaku niebieski odchodzącym od drogi.anm sienie chce tracic czasu na asfaltówę. Jednak strażnicy byli ludźmi i poradzli postawić samochód kilkadziiesiąt metró dalej, na nie używanym składziku drewna. Nikomu to nie bęzie przeszkadzać, przyroda tez w niczym nie ucierpi.
Dajemy ostro w górę. icie jak tam se idzie,-raczej nudno, tyle,że stromo.
Nasze kobiety najpierw się obawiają, czy nie będą kulą u nogi, Obawy były płonne. zamiast 3 godzin wdrapaliśmy się na sam szczyt po 2.
Im wyżej tym bardziej wiało. Gdy wyszliśmy z piętra lasu duło już całkiem konkretnie na dodatek zrobiło się ślisko. Po drodze spotylamu dwoje turystów schodzących do UG. Najciekawiej było na Wielkiej Rawce. Tak za przeproszeniem piź...ło,że miałem trudności w utrzymaiu się na nogach, chociaż nie jestem ani mały ani lekki. Prawie huragnowy wiatr od Słowacji.
Za to panoramki-palce lizać!oczność ja brzytwa. Z jednej osnieżony łańcuch Tatr ( ok 200 km w linii prostej) z drugiej Karpaty Ukraińskie-Pikuj prawie na wyciągnięcie ręki. rzypatrujemy sie tym ostatnim, bo jeździmy tam od lat.
ostatnio filowaliśmy z Połoniny Równej.
Między Rawkami spotykamy jeszcze inną dwójkę , to wszyscy turyści widzini przez nas tego dnia, Słownie sztuk cztery, i to gdzie? a obleganej zawsze Rawce.
W dół fatalnie slisko. Napierw na oblodzonych kamieniach, potem po pokrywie bukowych liści przysypanych śniegiem. Niezła jazda! Potwierdzam, że stan niektóych barierek i pomostów jest fatalny i sterczą gwoździe.
W schronisku zywej duszy, tylko gospodyni i pies. Prz zejsciu poimy oczy widokiem połonin i posuwamy asfaltem w kierunku UG do auta.
W Lutowiskach odwiedziła nas Przemek z Otrytu. Pozdrowienia jeśli czyta, jeli nie , przekażcie!
CDN