Strona 7 z 9 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 61 do 70 z 84

Wątek: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    drzewo na zejsciu z bukowego berda do widelek

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...661019bb6.html

    w gorcach - gdzies kolo stawienca

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...deb65fe1a.html

    okolice starej hanczy-suwalskie

    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...3e2e15a43.html
    Ostatnio edytowane przez buba ; 03-04-2007 o 15:47
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,836

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    Te to z Łokcia,tak samo pokręcone jak on...
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Pozdrav

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar Małgocha
    Na forum od
    11.2006
    Rodem z
    Rymanów
    Postów
    139

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    A to nadaje się na osobliwość ?
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2006
    Postów
    1,823

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    Niezła facjata, hehe.

    Pewnie to jeden z tych biesów

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Ziemia Kłodzka lub Wrocław
    Postów
    126

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    Zrozumiał wagę rzeczy i postanowił zachować milczenie. Zjedliśmy wspólnie w trójkę przekąskę z jajek, które wziąłem ze sobą, a potem wędrowaliśmy w milczeniu parę godzin podziwiając krajobrazy.
    Zbocza wzgórz, którymi wędrowaliśmy porastały sześcio, siedmiometrowe drzewa. Pamiętam, jak wyglądała ta okolica w 1913 – pustynia... Spokojne i nieustanne zajęcie, czyste górskie powietrze, a szczególnie pokój ducha trzymały tego starca w dobrym zdrowiu. Był on atletą Boga. Zastanawiałem się, ile hektarów obsadził do tego czasu drzewami.
    Przed rozstaniem mój kolega uczynił sugestię dotyczącą gatunków drzew, dla których tereny te wydawały się wręcz stworzone, ale nie upierał się przy swoim. « Ponieważ », powiedział mi potem, « ten facet zna się na tych sprawach znacznie lepiej ode mnie ». Myśl ta zaprzątała jego uwagę, bo po kolejnej godzinie dodał: « On wie o tych sprawach więcej niż ktokolwiek – i znalazł dobry sposób, by być szczęśliwym! »
    Dzięki wysiłkom mego kolegi chroniony był las, jak również szczęście starca. Zatrudnił trzech leśników do jego ochrony i wpłynął na nich tak, że byli nieczuli na liczne dzbany wina, które drwale oferowali im jako łapówkę za wyrąb.
    Nie istniały dla lasu żadne poważne zagrożenia, poza wojną w 1939. Samochody były wtedy napędzane alkoholem drzewnym i nigdy nie było dość drewna. Zaczęto wycinać dęby z 1910, ale drzewa te rosły tak daleko od przejezdnych dróg, że całe przedsięwzięcie okazało się finansowo nieopłacalne i wkrótce zostało zaniechane. Pasterz nic o tym nie wiedział. Przebywał 30 kilometrów dalej, spokojnie kontynuując swoją pracę, nie niepokojony przez wojnę, podobnie jak to było w 1914.
    Ostatni raz widziałem Elzéarda Bouffier w czerwcu 1945. Miał wtedy osiemdziesiąt siedem lat. Jeszcze raz wybrałem się szlakiem przez pustkowia, aby stwierdzić, że mimo jatek, jakie wojna pozostawiła w całym kraju, pomiędzy doliną Durance, a wzgórzami zaczął kursować autobus. Podróżując tym względnie szybkim środkiem lokomocji stwierdziłem, że nie potrafię rozpoznać okolic, znanych z mych wcześniejszych wizyt. Zdawało mi się, że droga doprowadziła mnie w całkiem nowe miejsca. Spytałem o nazwę wsi, aby upewnić się, że jestem w tej samej okolicy, niegdyś tak zrujnowanej i spustoszonej. Autobus dowiózł mnie do Vergons. W 1913, w wiosce złożonej z dziesięciu, czy dwunastu chat żyło trzech mieszkańców. Mieszkali w dziczy, nienawidzili się nawzajem i utrzymywali się z polowania – fizycznie i umysłowo przypominali ludzi prehistorycznych. Pokrzywy pochłonęły opuszczone domostwa w ich sąsiedztwie. Ich życie nie dawało nadziei na poprawę, była to egzystencja w oczekiwaniu śmierci – warunki, jakie raczej nie rozwijają cnót.
    Wszystko to się zmieniło, nawet powietrze. Zamiast suchych, brutalnych porywów wiatru, które witały mnie dawno temu, poczułem łagodną bryzę niosącą słodkie zapachy. Usłyszałem dochodzący z góry dźwięk zbliżony do szmeru płynącej wody – był to szum wiatru wśród drzew. I najbardziej dziwne – usłyszałem rzeczywisty dźwięk wody wpływającej do sadzawki. Spostrzegłem, że zbudowali oni fontannę, która wypełniała woda, i co najbardziej mnie zdumiało, ze obok zasadzili drzewko cytrynowe, które musiało mieć co najmniej cztery lata – niezaprzeczalny symbol zmartwychwstania.
    Poza tym, Vergons wykazywało objawy robót, dla których nadzieja jest konieczna – nadzieja musiała więc tam powrócić. Oczyścili ruiny, rozebrali walące się mury i odbudowali pięć domów. Wioska liczyła teraz dwudziestu ośmiu mieszkańców, w tym cztery nowe rodziny. Nowe domy, świeżo otynkowane, otaczały ogródki, w których sąsiadowały ze sobą warzywa i kwiaty, kapusta i krzewy róż, pory i lwie paszcze, selery i zawilce. Było to teraz miejsce, w którym każdy z chęcią by zamieszkał.
    Stamtąd ruszyłem dalej pieszo. Wojna, z której ledwie wyszliśmy, nie pozwoliła życiu zaniknąć całkowicie, i Łazarz wyszedł z grobu. Na niższych stokach gór zobaczyłem poletka jęczmienia i ryżu, na dnie wąskich dolin zieleniły się łąki.
    Zaledwie osiem lat dzieli nas od czasów, gdy cała okolica wokół rozkwitła. Na miejscu ruin z 1913 są teraz dobrze utrzymane gospodarstwa, znak szczęśliwego i dostatniego życia. Stare źródła, karmione deszczem i śniegiem, zatrzymywanymi przez lasy, zaczęły ponownie płynąć. Strumyki zostały skanalizowane. Obok każdego domu, wśród kęp drzew, szemrzą fontanny otoczone wokół dywanem mięty. Pomału wioska ulegała przemianie. Ludzie przybywają z nizin, gdzie ziemia jest w cenie, przynosząc młodość, poruszenie i ducha przygody. Wędrując drogami spotkasz mężczyzn i kobiety cieszących się zdrowiem, chłopców i dziewczęta znające śmiech, przywracających uroki festiwali ludowych. Licząc dawnych mieszkańców i nowoprzybyłych, ponad dziesięć tysięcy ludzi zawdzięcza swe szczęście Elzéardowi Bouffier.
    Gdy pomyślę, że samotny człowiek, w oparciu o własne siły fizyczne i duchowe, był w stanie przekształcić pustynie w krainę Kanaan, uświadamiam sobie, że pomijając wszystko, człowiek jest istotą godna podziwu. A kiedy wezmę pod uwagę stałość, siłę ducha i niesamolubne poświęcenie, które były niezbędne do dokonania tych zmian, jestem pełen bezgranicznego podziwu dla tego starego, prostego wieśniaka, który wiedział jak wykonać pracę godną Boga.
    Elzéard Bouffier zmarł w pokoju w roku 1947 w przytułku w Banon.
    __________________________________________________ ___________________________
    Nowelę tę Jean Gino napisał w okolicy roku 1953, ale nie jest ona zbyt szeroko znana we Francji. Z drugiej strony, przetłumaczona na trzynaście języków, rozpowszechniła się po całym świecie i wzbudziła znaczne zainteresowanie osobą Elzéarda Bouffier’a i lasami Vergons, co przyczyniło się do ponownego odkrycia tekstu. Choć człowiek, który sadził dęby jest tworem wyobraźni autora, rzeczywiście w regionie tym wystąpił znaczny wzrost odnowy zalesienia, zwłaszcza po 1880. Sto tysięcy hektarów zostało zalesione przed pierwszą wojną światową, głównie sosną czarną i modrzewiem europejskim, tworząc dziś wspaniałe lasy, które zmieniły zarówno krajobraz, jak i gospodarkę wodną.
    Poniżej zamieszczamy list dotyczący opowiadania, napisany przez Giono do pana Valdeyrona, szefa Zarządu Wód i Lasów w Digne, w roku 1957 :

    Szanowny Panie,
    Przykro, że pana rozczaruję, ale Elzéard Bouffier jest tworem wyobraźni. Celem była miłość do drzew, a raczej rozbudzenie zamiłowania do sadzenia drzew (co od zawsze było jedną z mych najgłębszych pasji). Sądząc po wynikach, cel został osiągnięty przy użyciu wyimaginowanej postaci. Tekst, który przeczytał Pan w Trees and Life, został przetłumaczony na duński, fiński, szwedzki, norweski, angielski, niemiecki, rosyjski, czeski, węgierski, hiszpański, włoski, jidysz i polski. Zrzekłem się praw za te wszystkie tłumaczenia. Pewien Amerykanin spotkał się ze mną ostatnio, w celu uzyskania zgody na druk i bezpłatną dystrybucję w Ameryce 100 000 egzemplarzy (na co oczywiście przystałem). Uniwersytet w Zagrzebiu pracuje nad tłumaczeniem na chorwacki. Jest to jeden z moich tekstów, z których jestem najbardziej dumny. Nie przyniósł mi ani grosza, natomiast działa w zakresie, o którym napisałem powyżej.
    Chciałbym się z Panem spotkać, aby porozmawiać konkretnie o praktycznym spożytkowaniu opowiadania. Wierzę, że nadeszły czasy, w których będziemy prowadzili "politykę drzew", choć słowo polityka zdaje się niezbyt w tym kontekście pasować.
    Z poważaniem,
    Jean Giono
    Rafał Łoziński

  6. #6
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    przy drodze z roztok na jaslo
    http://picasaweb.google.com/topeerz/...72759601796866

    przy podejsciu z jaworca na siwarne
    http://picasaweb.google.com/topeerz/...78051001506722

    http://picasaweb.google.com/topeerz/...78235685100482

    za kapliczka przy drodze terka- dolzyca (tej z paskudnie nowym asfaltem,grrrr)
    http://picasaweb.google.com/topeerz/...79446865878226
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar Barnaba
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Festung Posen
    Postów
    1,642

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    Podoba się, z resztą cały album ciekawy, może jakąś relację popełnisz?
    https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!

  8. #8
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    zeby potem byla relacja musialabm spisywac wrazenia na biezaco.. potem juz sie nie odtworzy wszystkiego tak fajnie jak bylo na zywo...nastepnym razem zabiore notesik :) a te zdjecia zamierzam po prostu poopisywac, co gdzie i jak..ale to jak janek mi udostepni haslo
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar Barnaba
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Festung Posen
    Postów
    1,642

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    Sie wątek zakurzył nieco- a nie powinien....
    I tak właśnie parę dni temu łaziłem sobie w okolicy Lutowisk... nasampierw ścieżką wstyd przyznać betonową, potem zrywkową.... no i tak jak to zrywka... przykry widok. Choć teraz z optymistycznym akcentem. Obok powalonego drzewa leżały sobie metrówki, których się nie chciało zwozić za poprzednim razem. No i na tych metrówkach właśnie odrodziło się życie :) Piękny widok.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!

  10. #10
    Literat Roku 2013

    Awatar trzykropkiinicwiecej
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Nigdziebądź nad Osławą
    Postów
    1,841

    Domyślnie Odp: Bieszczadzkie lasy, i ich osobliwe dziwno

    Yin przechodzi w Yang ...ciągłość... Tao

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. O rowerach, ich naprawie i obsłudze
    Przez Wojtek Pysz w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 29-05-2013, 13:11
  2. Limeryki bieszczadzkie
    Przez Piskal w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 45
    Ostatni post / autor: 10-07-2010, 17:58
  3. Lasy Anty - Państwowe*
    Przez Zefir w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 10-03-2009, 00:38
  4. Lasy chcą wziąć parki narodowe
    Przez vm2301 w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 05-06-2007, 12:51
  5. Bieszczadzkie...
    Przez Ewa_natta w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 68
    Ostatni post / autor: 03-09-2004, 18:13

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •