Pokaż wyniki od 1 do 10 z 39

Wątek: Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...

    Dodałem jeszcze kilka zdjęć, ale musicie się cofnąć do ostatniego postu.

    Przepraszam za przerwę w relacji, ale znowu byłem w Bieszczadzie. Relacji nie będzie. Zdjęcia w wątku o aktualnych zdjęciach.
    Pozdrawiam
    bertrand236

  2. #2
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...

    Na noc zostawiłem karawan stojący na łańcuchach. Po przebudzeniu tradycyjnie jak to mam w zwyczaju w niedzielę kościół. Było późno, więc podjechałem autem. Ksiądz swoim zwyczajem trochę poopieprzał swoich parafian. Nie będę tutaj wchodził na tematy religijne, ale uważam, że miał w tym wypadku rację. Po Mszy wróciłem do Perełki na śniadanie. Miałem zamiar pojechać do Mucznego. Ale jak wyszedłem po śniadaniu to okazało się, że droga jest czarna. Łańcuchów nie chciało mi się zdejmować, więc zostawiłem karawan na parkingu i zmieniłem plany. Postanowiłem przejść się pieszo na herbatkę do schroniska Cicha Dolina w Roztokach Górnych. Jak postanowiłem, tak zrobiłem. Pieszo sobie poszedłem do Roztok Górnych. Na krzyżówce znak drogowy Roztoki Górne 6 km. Podążam za nim. Kilka lat temu mieszkałem dwa dni w Lisznej. Dlaczego tylko dwa? Bo na kwaterze w małym domku „na górce” było tyle robactwa, że w nocy wydłubywałem je z włosów. Te wspomnienia odżywają, kiedy mijam domek. Dalej po prawej stronie mijam małą kapliczkę. Później staję zdumiony. Dom Leśnictwa Liszna, a za nim zagroda z sarnami. Myślę sobie, że leśniczy lubi bigos po myśliwsku albo gulasz z sarny. Zastanawiam się, czy każdy mieszkaniec Bieszczadu może hodować dziką zwierzynę, czy tylko wybrańcy? Wolno spacerując mijam czynne i nieczynne retorty. Pamiętam, ze droga kiedyś była bardzo wyboista. Teraz idę pięknym, równym asfaltem. Dochodzę do Roztok. Pusto i cicho. Żywej duszy tu chyba nie ma. Tylko pies jakiś mnie obszczekuje. Schronisko takie jak na zdjęciu. Powoli zmarznięty wracam. Widzę drogowskaz: Majdan 7 km. Cóż w dół zawsze się gorzej idzie, więc może ktoś to przemyślał i dodał 1 km?. Nikt mnie nie mija, nikogo niue spotykam. Lubię takie samotne spacerki tylko nie w deszczu. A tu deszcz zaczął najpierw padać, a potem lać. Dochodzę do Cisnej. Czas na obiad. Zachodzę do Zacisza. Zamawiam pierogi. Później okazało się, że to był błąd. Dostałem rozstroju żołądka. Lepsze i zdrowsze potrawy tam dają kiedy są one przygotowane na miejscu. Te pierogi były z mrożonek i nie wiem, czy nie były już rozmrażane. Cóż, człowiek całe życie się uczy i głupim umiera. Później już tylko nocleg i powrót do pracy… I jeszcze jedno. Dlaczego Bieszczad zakpił z Bertranda? Bo pojechałem w naiwności swojej zobaczyć Złotą Jesień, a zobaczyłem Białą Zimę. Ale jak mówią daltoniści:
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,529

    Domyślnie Odp: Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...

    Bertrand (cyt.):
    "(...) Fakt od jakiegoś czasu zastanawiałem się, czym tak jedzie w tym moim karawanie. Taki jakiś trupi zapach był. "

    No tak, teraz wszystko jasne.
    To jednak już dokonaliście tej ekshumacji i przenosin na cmentarz w Cisnej.
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  4. #4
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...

    Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
    Bertrand (cyt.):
    "(...) Fakt od jakiegoś czasu zastanawiałem się, czym tak jedzie w tym moim karawanie. Taki jakiś trupi zapach był. "

    No tak, teraz wszystko jasne.
    To jednak już dokonaliście tej ekshumacji i przenosin na cmentarz w Cisnej.
    To tego celu nie pozwolę użyć mojego Karawanu. Co, to to nie.
    Nie jestem też zwolennikiem tej "przeprowadzki"
    Pozdrawiam
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jak tu przejść z Bieszczad polskich na ukraińskie?
    Przez piotrula w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 29-12-2019, 18:47
  2. Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 16-01-2010, 10:23
  3. Brama Bieszczad, czyli jak dojechać?
    Przez poorbuba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 30-01-2009, 18:06
  4. Jak dostać się z Bieszczad (np. Wetliny) do Koszyc na Słowacji
    Przez Miszaskc w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 06-07-2006, 10:29
  5. Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-02-2005, 14:04

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •