Kilka lat temu na przełęczy Hyrcza leżał sobie dosyć duży scyzoryk. Już nie leży. Jeździ zawsze ze mną. A jak nie jeździ to leży w karawanie. Taki sobie bieszczadowy scyzoryk.
pozdrawiam
Kilka lat temu na przełęczy Hyrcza leżał sobie dosyć duży scyzoryk. Już nie leży. Jeździ zawsze ze mną. A jak nie jeździ to leży w karawanie. Taki sobie bieszczadowy scyzoryk.
pozdrawiam
bertrand236
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)