Nie ma nie widziałam a mogę się określić jako specjalistka od Wetlińskiej coś z 500 razy tam byłam, w tym we wrześniu i pażdzierniku kilkanaście. Musiał być Twój kostur zbyt ładny.
Ja też mam ulubiony sprzęd niezniszczalny aczkolwiek ciut, ciut spleśniały. Parasolkę. Kiedyś Irek zakpił sobie tu na forum z parasolek przeciwsłonecznych. Ja powiedziałam to pewnej grupie a ci na pożegnanie wręczyli mi górską parasol przeciwsłoneczno-przeciwdeszczową.