Mam, ci ja nóż. W spadku go otrzymałem, po Dziadku. Nie nóż to właściwie , jeno scyzoryk ale i ostrze słusznej ma długości i szereg mniej lub bardziej przydatnych akcesoriów.
Mnie jedna rzecz w nim ciekawi; po jakiego czorta obywatelom WNP, bo stamtąd pochodzi owo narzędzie( o czym świadczy dobitnie cena – 3 P 30 K ) korkociąg .Zwłaszcza teraz , gdy i gruzińskiego napitku sobie odmówili. I mnie rzadko przychodzi z niego korzystać, a może fajnie by było jakieś niezgorsze wino odkorkować pod połoniną.
Służy mi ten nóż niezawodnie; i konserwę otwiera i w. w. kostur wystrugał, i pazurki właścicielowi wyczyścił, gdy przyszło się z cywilizacją zetknąć. Brzydki jak nieszczęście, ale po sowiecku niezawodny.


Odpowiedz z cytatem