Kilka lat temu na przełęczy Hyrcza leżał sobie dosyć duży scyzoryk. Już nie leży. Jeździ zawsze ze mną. A jak nie jeździ to leży w karawanie. Taki sobie bieszczadowy scyzoryk.
pozdrawiam
Kilka lat temu na przełęczy Hyrcza leżał sobie dosyć duży scyzoryk. Już nie leży. Jeździ zawsze ze mną. A jak nie jeździ to leży w karawanie. Taki sobie bieszczadowy scyzoryk.
pozdrawiam
bertrand236
Niestety, ja mam słabość do plecaków. Bardzo się do nich przywiązuję. Mój plecaczek jest częścią mnie. Spłowiały, poprzecierany, wygląda jak siedem nieszczęść. Dwukrotnie ratowałam go od śmietnika, raz wygrzebywałam z kontenera, gdzie go rodzinka wyrzuciła pod moją nieobecność. Jest ze mną od pięciu lat i prawdę rzekwszy nie oszczędzam go. Turla się po ziemi, jest ciągle zalewany zakupami, czasami cuchnący, bo go zwierzaki lubią znaczyć. Znajomi na jego widok już alergicznie reagują, rodzina, koledzy a co najgorsze grupy kupowały mi nowy. Jakieś tam są w szafie ale ten mój zdzierciuch jest ukochany i zawsze w drodze ze mną
a ja mam taki chlebak na aparaty i duzo innych niezbednych drobiazgow!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
A co to są granaty? Takie owoce i dlaczego Buba ich nie nosi?
Moim zdaniem są to granaty ( takie co wybuchają ) co je jedna babka nosiła też w chlebaku, a działo sie to podczas wojny co zabaczyć można na filmie " Pianista " ( albo i nie o takie chodzi,kto wie)
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)