Tu się nie zgodzę!!!Z niejakim zażenowaniem przyznaję, że pierwszego browara w życiu spróbowałem... ekhm... w harcerstwie. Kolega przemycił na obóz jakieś importowane piwo w puszce. W latach 70. to był kosmos! Bosz, pamiętam, że jak się męczyliśmy z otwarciem... Ale odrywanie tego blaszanego wihajstra nam się skojarzyło z wyciąganiem zawleczki granatu, więc coś jest na rzeczy
![]()



Odpowiedz z cytatem