Opakowanie foliowe niby ok, ale hmmmm no na wypadek bęcki to PET jest lepszy.... Dodam tylko że wielokrotnie w plecaku nie ma miejsca na 5l baniak, a butelki pet po bokach gdzieś sie poupycha.... no cóż, mimo wszystko chyba przetestuję workowy pomysł.
A tak btw, powiedzcie mi proszę czy ktoś testował cammel back, czy po ludzku mówiąc te tytki na wodę z rurkami co można pić w czasie marszu.... Jak na sposób szlajania się uprawiany przez (zapewne) większość z forumowiczów rozwiązanie dość egzotyczne, może ktoś się wypowie?