Najbardziej pamiętam UBIKACJĘ w Olchowcu k/Chrewtu, dziura w betonie, pozycja na narciarza, słychac szum strumyka znajdującego się tuż obok, a ów kibelek za zasłonką, coś w stylu prysznicowej - spod której widać żę ktoś tam jest (byłla tak krótka że przysłaniała tylko górną część tułowia).