Oj Derciku ot żeś temacik wysmalił – śliczny .

Podobnie jak Lucyna jeść lubię bardzo ( co widać ) , gotować też lubię
a eksperymenty kulinarne wprost uwielbiam .
Podoba mi się przepis Lucyny i można by powiedzieć że w zasadzie mój bigos jest bardzo podobny . Do przepisu Lucyny można by jeszcze wrzucić parę suszonych śliwek ( zamiennie może być konfitura śliwkowa) a dodając wino niekoniecznie trzeba rezygnować z przecieru ( osobiście wole przecieru jednak nie dawać ) . Odnośnie kapusty rzecz jasna musi być dobra
a najlepiej cholernie kwaśna , świeżej nie daje wcale bo mi psuje kwasowość .Dobrze jest bigosik gotować na golonce .
Istnieje taka teoria że bigos najlepszy jest po kilkukrotnym podgrzaniu , osobiście się z tym nie zgadzam i uważam że najlepszy jest zaraz po ugotowaniu .
Bigosowej rozgotowanej papki nie lubię a przypalony bigos jest wręcz niejadalny - więc nie przypalać .


Pozdrawiam ……………