Heniu, nie napisałeś, jak Was powitał w "Ostoi" (Suche Rzeki) tamtejszy wilczur Hektor. Bardzo Was obszczekał ? A może już go tam nie ma ? Jego poprzednika (też owczarka alzackiego, o imieniu Gimi) podobno zjadły wilki - tak mi w ub. roku opowiedziała owa pani - szefowa schroniska (nie wiedziałem, że ma na imię Alicja).

Bo chyba Twoja relacja dotyczy noclegu w "Ostoi" ? Stacja edukacyno - ekologiczna BdPN jest w pobliżu, również mieści się w baraku (tyle że murowanym) i też jest tam bieszczadzka "noclegownia". Nie wiem jednak, czy jest ona czynna przez cały rok.