Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17

Wątek: W poszukiwaniu zagubionych rogów

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Floydd
    Na forum od
    06.2006
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    97

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu zagubionych rogów

    Witam,

    opowieść ciekawie się zaczęła i zdechła... Ciekawe co było dalej.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Henek
    Na forum od
    01.2004
    Rodem z
    Rzeszow
    Postów
    1,003

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu zagubionych rogów

    Nocna wędrówka lasem po zasypanych śniegiem ścieżkach wyczula zmysły.
    Naszym szczęściem jest to że idziemy granią i w dodatku dobrze oznaczonym szlakiem.
    Mimo to dwukrotnie gubimy właściwą drogę ale dwukrotnie zawracamy na dobrą. Zmęczenie powoduje że czas i droga się wydłuża.
    Miało być godzinkę a mija już druga. Między drzewami mrugnęło w oddali światełko.
    Ale dlaczego z lewej strony ? Przecież chata stoi po prawej ?
    Kolejne kwadranse, kolejne kroki nie rozwiązują tej zagadki.
    W końcu jest.
    Najpierw pojawiają się budki kiblowe a dalej chata. Gdy dochodzimy na miejsce, możemy tylko usiąść na schodach.
    Uchylają się drzwi z zaproszeniem do środka, a my nic , dalej siedzimy i siedzimy usiłując dojść do siebie.
    Po dobrym kwadransie, a może dwóch w końcu ulegamy zaproszeniom.
    W chacie oprócz zastępcy gospodarza nie ma oczywiście żadnych wędrowców.

    Wstępna wymiana kto? i co?
    Rozsiadamy się przy piecu i po raz pierwszy dzisiaj możemy posiłek jeść przy stole, dziwne posiłek przy stole.
    Kolacyjka przedłuża się w wieczorne rozmowy. Jest coś takiego w klimatach schroniskowych , że obcy ludzie stają się naraz bliscy.
    Znacie taką atmosferę ?
    Znajdują się wspólne tematy, wspólne poglądy z ludźmi których jeszcze przed chwilą nie znaliśmy.
    Takie przypadkowe rozmowy potrafią zostać na długo w pamięci,
    Przemek , który zastępował gospodarza pokazywał swoje dzieła „Pomysłowego Dobromila” , zdradził też przepis na wyjątkowego jabola przygotowywanego z dzikich bieszczadzkich jabłuszek.
    Dużo później przypomniałem sobie prośbę z forum o przekazanie dla niego pozdrowień, ale ja durny zapomniał. Może następnym razem.

    Poranek. Nocne rozterki dały o sobie znać. Pochyleni nad mapą decydujemy się na zmianę programu : zamiast iść na Rawki postanawiamy wrócić się swoim wczorajszym tropem. Cel jest zdecydowany : wytropić utracone rogi.

    Żegnamy się z kozą (foto) i ruszamy. Nie było wiatru w nocy, a jedynie bardzo delikatny śnieżek, dzięki czemu możemy rozpoznawać własne ślady.
    Ale w tej zimowej krainie śladów jest mnóstwo, głównie jeleniowate, ale nie tylko. Już po kwadransie trafiamy na pierwsze charakterystyczne tropy miejscowego futrzaka. Ten osobnik nie przejął się leżącym śniegiem ani myślał o przygotowaniach do snu. W nocy urządzał sobie spacery przechodząc raz po raz z lewego zbocza na prawe a za kilometr na odwrót. (foto)

    Jak tropiciele śladów odszyfrowujemy wczorajsze odpoczynki, zmyłki i nawroty. Dochodzimy w końcu do miejsca gdzie wczoraj wyszliśmy na grań.
    Rozglądamy się wokół starannie bo tu był dłuższy popas.
    JEST
    Leżą sobie zagubione rogi oparte o pieniek drzewa.
    Radość ze znalezienia zostaje odpowiednio podniesiona płynem wyższej rangi. Warto było wracać.
    Teraz trzeba przytroczyć trofeum do plecaka.
    Jest godzina 11-sta i co dalej robić ???
    Cdn.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  3. #3
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu zagubionych rogów

    Cytat Zamieszczone przez Henek Zobacz posta
    ...W nocy urządzał sobie spacery przechodząc raz po raz z lewego zbocza na prawe a za kilometr na odwrót... (foto)
    Szukał właściciela rogów?
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Henek
    Na forum od
    01.2004
    Rodem z
    Rzeszow
    Postów
    1,003

    Domyślnie Odp: W poszukiwaniu zagubionych rogów

    Wokół bajkowy las , pomalowane świeżym śniegiem drzewa i krzewy przenoszą do wyimaginowanej krainy.
    Krainy gdzie wszystko jest łagodne, ciche , poukładane. Ułagodzeni otoczeniem i płynem sukcesu dziarsko posuwamy się ścieżką do przodu.
    Po godzinie dochodzimy do dróżki na przełęczy. To okazja na dłuższy odpoczynek i wymyślenie kierunku.
    Obrany kierunek wskazuje na San i dalej dolinę wcinającą się w masyw najwyższych połonin.
    Stokówka którą podążamy zapewne będzie trawersować wydłużając naszą drogę.
    Czas więc już najwyższy na wariancik. Zachęca do tego piękna jesień .
    Odpadliśmy dopiero jakieś 100 metrów w dół i to wystarczyło aby zamienić krainę białej zimy w las pełen kolorowych liści.
    Liści, które o tej porze roku leżały sobie spokojnie na ziemi. Czas płonących lasów skończył się definitywnie dwa tygodnie temu.
    Teraz tylko gdzieniegdzie grupki modrzewiowe jarzyły się żółcią igiełek.
    Podobnie jak na liście, na nas też działa przyciąganie, ściągając nas po stromym stoku w dół.
    Przeskakujemy pomiędzy omszałymi kamieniami szukając wejścia do jakiejś zapomnianej jaskini pełnej skarbów.
    Teren jest taki , że wcale bym się nie zdziwił gdyby któryś z nas nagle zapadł się pod ziemię w otchłań ciemnego otworu.
    W dodatku pierońska stromizna leżąca poza uczęszczanymi traktami.
    Natrafiamy na koleiny dawno nie używanej drogi zasypanej półmetrową warstwą liści. Doprowadzi nas wkrótce do jaru stworzonego przez potok.
    Ach, te bieszczadzkie potoki, potrafią z każdym kolejnym metrem spadać metr w dół, rozbijając swe wody o kamienie, zapomniane kłody czy gałęzie.
    To trzeba utrwalić specjalną sesją zdjęciową. Czas ucieka ? , a niech tam. Przecież nigdzie się nie śpieszymy.
    Nie mamy normy dokąd mamy dojść , nie mamy potrzeby nic osiągnąć. Nie musimy zdobyć żadnego szczytu, ani zrobić nowego rekordu przejścia.
    Jak mantra powraca pytanie : co ja robię tu ? co ja tutaj robię ?
    Czy to chęć udowodnienia sobie czegoś ?
    A może to jest modlitwa ? Przecież ci co chodzą w góry chcą się zbliżyć do Boga
    A może to jest po prostu ucieczka od życia ? ucieczka podobna jak alkohol ?
    Żeby chociaż jakieś widoki. Ale gdzież one są ? Tu nie ma ich.
    Zamiast myśleć to ty maszeruj, maszeruj i głośno krzycz : niech żyje nam Wołodia Ilicz !!

    Przed samym Sanem dochodzimy do drogi która tu tańczy zakosami tak jak prowadzi ten rzeczny partner.
    Droga powleczona resztkami historycznego asfaltu prowadzi nas w cywilizację. Jednym słowem asfaltowanie.
    To najmniej lubiany fragment wszelkich podróży. Wlokąc nogi za sobą wspominamy z kompanem ile to już razy dostaliśmy w du... przez takie
    wykańczające asfaltowanie na koniec dnia.
    Ale ostatecznie jesteśmy tu z własnej woli , i nijak nie można ponarzekać.

    Krótkoterminowy plan jest taki : dowlec się do najbliższego sklepu. Tam na pewno można kupić pienisty płyn który rozjaśni przyszłość.
    Gość prowadzący konia twierdzi że jak się pośpieszymy to mamy jeszcze szansę przed zamknięciem.
    Łatwo mówić „pośpieszymy” .
    Jak pogodzić odpadające nogi z tlącą się nadzieją na złotko w ostatnim sklepie na końcu zamkniętej doliny.
    c.d.n.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. W poszukiwaniu zaginionych "utrwalaczy"
    Przez Marcin w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 21
    Ostatni post / autor: 12-04-2012, 12:31
  2. W poszukiwaniu klasztoru
    Przez bartolomeo w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 23-02-2012, 12:05
  3. W poszukiwaniu zimy
    Przez bartolomeo w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 04-01-2012, 16:27
  4. W poszukiwaniu „prawdziwej” zimy.
    Przez Polej w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 24-02-2009, 23:17
  5. Sianki... w poszukiwaniu...
    Przez Perypatetyczka w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 19-10-2008, 12:51

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •