Jak nas powitał pies ? Radosym ujadaniem. Radosnym dla nas, bo pod koniec dnia mieliśmy dość chodzenia i marzyliśmy o noclegu.
Dotarliśmy tam po ciemku i nie wiem czy jest na tym baraku napis OSTOJA.
Ale wiem że ten przybytek stojacy po lewej stronie (idąc z Suchych) nie wygląda imponująco. Właściwie to bym nie dał za niego funta kłaków - ale klimat wewnątrz wyśmienity : radosnie ujadający piec, bardzo miła gospodyni i wspaniali , zagubieni ludzie których tam spotkałem.
A tak a propos psów, to można ich spotkać na powitanie w wielu schroniskach od Socjologa aż po Szwejkowo.


Odpowiedz z cytatem