I została po nim legenda, i kapele, i anioły, i anioły…
Tak blisko 20 lat temu - tylko z użyciem czasu przyszłego - pisał Andrzej Potocki w materiale ,,Odmień się Jędruś, odmień, co ci szkodzi” dedykowanym Jędrkowi Wasielewskiemu Połoninie ,,w dniu imienin zamiast flaszki”. Ale Jędruś wbrew namowom druha się nie odmienił i - być może - dlatego od 4 września 1995 r., mówiąc o nim, trzeba już obowiązkowo używać czasu przeszłego.
„Bieszczadzkie przypadki Jędrka Wasielewskiego Połoniny” zostały wymyślone przez Andrzeja Potockiego. Pomysł na nie był bardzo prosty, a przez to znakomity. Książkę świetnie się czyta i z przyjemnością także ogląda.
Jej zasadniczą część stanowi osiemnaście wspomnień związanych z Jędrkiem Połoniną i snutych przez osoby mu bliskie i najbliższe oraz dziewiętnaste niby-wspomnienie, którego autorka Katarzyna Fornal z Głogowa Małopolskiego ,,Jędrusiową biografię buduje w oparciu o relacje przede wszystkim jego przyjaciół” i ,,z tych postrzępionych faktów, z tych licznych opowieści, suto zakrapianych gorzałką różnych gatunków układa Jędrusiową mozaikę”.
O ,,pod każdym względem najbarwniejszej postaci w Bieszczadach w ostatniej ćwierci XX wieku”, już nurkując we własnej pamięci, piszą - oprócz A. Potockiego (,,Kiedyś był…”) - matka Połoniny Maria Wasielewska (,,Mój syn”) i jego siostra Ewa Zaręba („Mój brat”), Barbara Myszkowska („Jędruś jakiego pamiętam”), Andrzej Ciach („Nie odlatujcie chłopaki na służbę do Pana Boga”), Janusz Gołda („Trzy portrety”), Justyna Potocka („Jędrek od świętego Jerzego”), Leszek Mnich („W imię Jego Cesarskiej Mości”), Andrzej Franczyk („Talentu miał w nadmiarze”), Ryszard „Prezes” Krzeszewski („Ciągle w drodze”), Krzysztof Szymala („Byliśmy przyjaciółmi”), Ryszard Szociński („O Jędrku Połoninie…
Bieszczadzkie przypadki Jędrka Wasielewskiego Połoniny, A. Potocki (koncepcja merytoryczna), Wydawnictwo ,,Carpathia”, Rzeszów 2007 (?)
(więcej ,,GB" 17)