jesli ilosc wypitej wodki wskazuje na range "zakapiorstwa bieszczadzkiego" musze powiedziec moim ukrainskim znajomym ze zaszli daleko pamietam ze jakies 10lat temu zalozyli sie w siekierezadzie z grupka miejscowych gosci kolo 50tki , takich w kapeluszach i z brodami, imion czy ksywek nie pomne, kto wypije wiecej wodki.. no i wygrali (acz tez nie bez ofiar ..) oczywiscie miejscowi rano uznali zaklad za niewazny przez to ze nie przyznali sie ze sa zza wschodniej granicy ale impreza byla fajna, pare godzin sie posiedzialo, pogadalo, duzo ciekawych rzeczy o bieszczadach dowiedzialo.. stawiali oczywiscie miejscowi bo my przeciez jeszcze w szkole bylismy to skad brac kase.. ja oczywiscie jako dziewczyna bylam niegodna przystapienia z nimi do zakladu, ale napic do towarzystwa tez sie moglam:)