W dawnych czasach zakapior to był po prostu miłośnik picia tego i owego. Od pewnego czasu próbuje się z zakapiora tworzyć produkt handlowy Bieszczadów nadając słowu zakapior jakieś inne nowe znaczenie w stylu lubiący gorzałę inaczej tudzież tańsze wino. Może wśród lokalnych społeczności, które pomieszkują w tym południowo-wschodnim skraju Polski brak jednostek wybitnych, indywidualności, że w porównaniu do szarej miernoty lokalny pijaczek urasta do rangi atrakcji, z którym można sobie zdjęcie zrobić, a i któremu przyjezdni chętniej dwa złote na piwko wrzucą, bo to przecież zakapior i trzeba go wspomóc. Zakapioryzm ma raczej ogólnoświatowy charakter, ale w Bieszczadach urasta on do rangi atrakcji. Dziwne to zjawisko, ale i sama przyroda z natury jest dziwna, więc czy dziwić się powinniśmy?


Odpowiedz z cytatem