Tak wszyscy się tu zastanawiamy kto to jest Zakapior, skąd się wziął, kto nim jest a kto nie, dlaczego Zakapior jest Zakaporem, dlaczego Zakapiorami są tylko faceci itd. więc ja uknułam swoją własną teorię na ten temat:
Opowieść zacznę od końca innej
Wszystkim chyba już znanej
Bo się rozniosła wśród ciżby gminnej
A później na kartach spisanej
Gdy San z Biesem ostatnią już walkę
W spienionych odmętach toczyli
Ich myśli ostatnie przez bólu kalkę
W jedną istotę złączyli
San ginąc lico kochanej
Oczyma duszy wciąż szukał
Bies czując gorycz przegranej
Przekleństwem krainę tę zbrukał
I tak przez przekleństwo Biesa
I tęskność Sana ku Onej
Na brzegu stanęła diabelska contessa
O twarzy przez Sana wyśnionej
Znad ciał splątanych jej stworzycieli
Ku górom obraca swe oczy
Ku lasom zielonym, strumieni kipieli
Raz biegnie, raz wolno kroczy
I wypełniając przekleństwo Złego
Przez wieki całe i teraz
Na wieczną zgubę rodu męskiego
Lub tylko dla żartów nieraz…
Kusi i nęci, zawraca w głowach
Do niecnych czynów popycha
Z nią śpią w paśnikach, w przydrożnych rowach
Bez niej żaden z nich nie oddycha
Raz omotany, chodzi jak błędny
Wiedziony dziwną tęsknotą
Ten zgiełk codzienny jest już mu zbędny
Ku samotności bieży z ochotą
Bo w ciszy poranka, w zielonym lesie
Czy w ciemną noc zza zakrętu
Jej zwiewny obraz wiatr niesie
Tym wyraźniejszy, im więcej procentów…
I ty ją może widziałeś kiedyś
Przyjezdny, Turysto, Miejscowy
Może kusiła Cię także, żebyś
Rozpoczął z nią romans nowy
A może ty się oparłeś właśnie
Szeptom cichutkim w traw szumie
Nie wierząc w czary, uroki, baśnie
Brawo! Nie każdy to umie.
Więc tym, których urok zmógł tutaj jaki
I za czymś zwiewnym wciąż błądzą
Bajka ta choć naiwna ma morał taki:
Niech przyziemni bujających w obłokach nie sądzą.
![]()



Odpowiedz z cytatem