Marcowy, no co Ty - miejscowi by tak nie robili, bo z turystów przecie żyją. Na 1000% chodzi o przyjezdnych gówniarzy. Na miejscu są obcy, nieznani, mają poczucie bezkarności. A robią to, źle korzystając ze źle pojętej wolności, z którą kojarzą Bieszczady - i tylko to poszukiwanie wolności i swobody łączy ich z dawną bieszczadzką legendą sprzed wielu lat.
Polej, nie martw się - tacy jak oni w góry nie pójdą. W górach nie ma nic dla nich, ani prochów do ćpania, ani aut do demolowania, ani flaszek do chlania, ani dyskotek z laskami do rwania. Ani im podobnych, chętnych do mord obijania. Dopóki UG nie upodobnią się do Soliny fundując sobie wypasioną, zaje...tentego dyskotekę to nic im nie grozi. Już prędzej Cisnej czy Wetlinie. Ale to jednak nie ta liga.


Odpowiedz z cytatem