ale, że ja? jad?? wyśmiewanie??? Źle odczytałaś Jimi. Plucie jadem zużywa zbyt dużo energii. Szkoda mi produkować energię na plucie jadem.Ale śmieję się często.
To czy ktoś chce być albo nie być zakapiorem oraz to jaka jest definicja zakapiora i kto ma prawo (według wielce szanownych Bieszczadników) tak się definiować jest mi absolutnie obojętne.
Człowieka postrzegam jako Człowieka, nie jako zakapiora - wszystko jedno czy zlatującego się czy nie zlatującego.
Nie piszę kogo znam, z kim piłam herbatę a z kim wódkę. Bo to tylko moje - z Ludźmi przeżyte a nie z zakapiorami. Jeśli mi z kimś dobrze rozmawia, milczy, pije, płacze, śmieje czy co tam jeszcze do głowy przyjdzie to cenię te chwile i tych Ludzi. Jeśli mi z kimś nie po drodze to mu jego drogi nie prostuję, ale swojej się trzymam.
Temat ciągnie się jak flaki z olejem z powtarzanymi co jakiś czas motywami. Ale chata Pana Radosa (nie byliśmy na "ty" więc nie roszczę sobie prawa do "tykania") mnie zaciekawiła. Tzn. co się z nią powinno stać i dlaczego?



Odpowiedz z cytatem