to tylko dodam....Sikorka, Bogdan, czyli jak sam się określał taki ktoś kto chodzi dla chodzenia - łazior.... zawsze pamiętał , aby 1-go sierpnia zapalić znicz przed pawulonem Rysia, na placu.....w końcu pochodzenie zobowiązuje....
to tylko dodam....Sikorka, Bogdan, czyli jak sam się określał taki ktoś kto chodzi dla chodzenia - łazior.... zawsze pamiętał , aby 1-go sierpnia zapalić znicz przed pawulonem Rysia, na placu.....w końcu pochodzenie zobowiązuje....
Właśnie
Po powrocie z tegorocznego Bieszczadowania czuję ogromny niesmak.
W Ustrzykach górnych spotkaliśmy niestety kreującego się na zakapiora i legendę za życia "Rumianka". Idol jakich mało! A jakże, najlepszy w przechwałkach.
Pamiętam jeszcze nasze wojaże i postacie przyciągające i warte zapamiętania za to jakimi są.
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)