hehe. bo alergię mam na zakapiorstwo samo w sobie (imprezy zakapiorskie, markę zakapiorstwa - robienie z tego wszystkiego marketingu, symbolu Bieszczadów). a człowieka traktuję jak każdego innego. z dużym szacunkiem ze względu, że są to osoby starsze a więc i mądre, doświadczone życiowo od których można się wiele dowiedzieć, nauczyć. ale też i za niektórymi średnio przepadam (jak to w życiu), właśnie tymi których widujemy w telewizji w wszelkich wywiadach zakapiorskich -w tym przypadku mam wrażenie, że jest to sztuka dla sztuki, promowanie się na zakapiora, dlatego bardziej cenię i wolę przebywać wśród tych którzy do telewizji się nie pchają i słuchać co mają do powiedzenia zamiast biadoleń w łemkowynie Rysia esz. pomieszkiwałam trochę sezonowo w Bieszczadach (po ok 3 miesiące co roku), oprócz tego często tam wracam, dużo przebywałam i rozmawiałam z tymi których wy nazywacie zakapiorami bądź menelami. zaczęli mnie traktować jak swoją córkę. jeden uczył mnie historii Bieszczadów, inny gry na harmonijce (dostałam dwie harmonijki które należały niegdyś do niejakiego Zbyszka, który podobno był w tej grze mistrzem niestety nie było mi dane go poznać ponieważ zamarzł zimę przed..), inny pisania ikon. przez to w okolicy oczywiście zyskałam złą opinię jako ta, która zadaje się z "menelstwem". ale dla mnie są to po prostu zwykli ludzie a nie menele czy zakapiorzy (zakapiorem zwykło się zwać każdego brodatego człowieka w kapeluszu kowbojskim dlatego używam w tej chwili tego określenia ogólnie) a nie przepadam za tymi co pchają się do telewizji czy na wszelkie imprezy w pierwszym rzędzie.


Odpowiedz z cytatem