Chyba zeszliśmy z tematu, ale co tam.
Mi się bardzo podobają rozrzucone po górach osiedla - dlatego tak bardzo lubię krajobraz Huculszczyzny (Góry Pokucko-Bukowińskie), a także - z przeciwległego końca Beskidów - okolice beskidzkiej Trójwsi, czyli Istebnej, Jaworzynki i Koniakowa.
Ale lubię góry gdzie ludzie tak od wieków mieszkali i mieszkają, gdzie żyją, gospodarują, wypasają owce, koszą trawę na siano, a nie budują wyciągów narciarskich.
U nas trudno o takie miejsca, bo wszędzie wkracza komercja, ale ciągle jeszcze drewniany kościołek na Stecówce i domy na Pietraszonce czy Trzycatku pasują do krajobrazu tych łagodnych wzgórz. To nie są miejsca "dzikie", tylko takie jak to określamy "gdzie zbiera się siano".
A Sudety to znowu całkiem inna bajka, one mnie napełniają takim rodzajem smutku, podobnie jak Beskid Niski. Miejsca gdzie ludzie niegdyś mieszkali, żyli, a potem ich wysiedlono - i to ciągle widać nawet w krajobrazie.
Taki krajobraz lubię:
A jeszcze bardziej taki:
![]()



Odpowiedz z cytatem