
Zamieszczone przez
veg1
Wojtku mamy ten sam "nawyk". :) Ja jeszcze staram się zawsze pamiętać o spragnionym wędrowcu tzn. zostawiam puszkę piwa co dawniej było miłym zwyczajem. Zdarzało mi się dawniej widzieć takie specyficzne "znicze" pozostawiane przez innych wędrowców. Dzisiaj giną zaraz po wyjściu z cmentarza. Mam nadzieję, że trafiają w spragnione usta , nie zaś w ręcę dewotek i lądują w śmietniku cmentarnym. Nie sprawdzałem. :)