To wszystko co piszecie teraz (może poza tymi cudami hihi) jest fajne i sama to lubię i dlatego sporo obcuję (kiedyś więcej) z tutejszymi pijaczkami. Nachalnych unikam, kasy nie daję. Ale lubię ich, za wieloma tęsknię, z niektórymi utrzymuję kontakt. Ale coś we mnie buzuje jak słyszę słowo zakapior. Czemu? Zawsze powtarzałam, że jest to produkt marketingowy bieszczadów. Chodzi mi tutaj wyłącznie o kreowanie w mediach, imprezach, szpanowanie z przypinką "gość specjalny" czy ściganie się kto już dostał zaproszenie na daną imprezę zakapiorską a kto jeszcze nie:) dlatego nie chciałabym w takich imprezach brać udziału. nie uważam też, że obecność w mediach czy literaturze jest zła sama w sobie. nie -jeżeli dalej zachowa się tą skromność. koniec końców, chodzi mi chyba o brak pokory, skromności i zbytnie eksponowanie siebie jako pana na zet. a jeżeli taka sytuacja nie ma miejsca -to pewnie, że lubię posiedzieć, pogadać, wysłuchać a nade wszystko cenię człowieka i jego mądrość życiową. uważam, że jedną z najbardziej wartościowych cech człowieka jest pokora. bardziej chyba bratnią duszę odnajdywałam wśród takich pijaczków czy ludzi bez sławnego w mediach pseudonimu niż panów z odcinków zakapiorskich z tv rzeszów. i taki pijaczek też czasem wyciągnie wiersz zza pazuchy, raz na pół roku coś wyrzeźbi, nauczy grać na harmonijce. kiedy czytałam wiersze pewnego osobnika i je chwaliłam, aż radość błyszczała w jego oczach, miało się wrażenie że bardzo dawno nikt ich nie czytał. przepisał mi więc jeden:
http://sunshine55.republika.pl/tab.jpg
W innym wątku wstawiłam wiersze innego znajomego, Achima.


Odpowiedz z cytatem