Pokaż wyniki od 1 do 10 z 533

Wątek: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Widocznie miałem więcej szczęścia, czego Tobie życzę. Faktycznie wobec Was zachował się bardzo nieładnie. Pamiętaj tylko, ze każdy z nas ma lepsze i gorsze dni...
    "a co do zakapiorow.. ja mam po prostu kult ciekawych, niestandardowych ludzi :D
    Wszystko rozbija sie o termin Zakapior. Tu podaję za portalem eSanok.pl
    "Termin „Zakapior” znany jest chyba tylko w Bieszczadach. A jeśli nawet używa się go gdzie indziej, wymaga wyjaśnienia kogo tutaj oznacza. Tym określeniem posługiwał się - mówiąc o swoich przyjaciołach - Jędrek Połonina-Wasielewski, nieżyjący już niestety rzeźbiarz i malarz osiadły w Bieszczadach i tu tragicznie zmarły. Spopularyzował zaś to określenie redaktor rzeszowskich „Nowin” Kitek Gajewski, który też niedawno odszedł do wieczności.

    „Zakapior” - to człowiek swobodny, rodzaj romantycznego zbójnika. Czasami, choć nie zawsze, wolny nawet od obowiązków domowych, rodzinnych czy zawodowych. Nie zajmuje się jednak zbójnictwem, a trudni tym, co jest jego pasją i to bardziej z potrzeby tworzenia niż zarobkowania. Owszem, sprzedaje owoce swojej pracy, ale tylko dlatego, że czasami potrzebne są też pieniądze. Nie są one jednak nigdy celem. Niektórzy zasłużyli się pracą przez lata w różnych dziedzinach życia Bieszczadów.

    „Zakapiory” żyją nadzwyczaj skromnie, w zgodzie z naturą i w przyjaźni z mieszkańcami karpackiej puszczy. Wyrażają sprzeciw wobec cynicznych polowań na bezbronne zwierzęta i barbarzyńskiego niszczenia bieszczadzkiej przyrody przez rajdy samochodów terenowych – organizowane ostatnio dla iluzorycznej chwili przyjemności nowobogackich. Są wielkimi miłośnikami koni, a niektórzy właścicielami stadnin.
    W dużej mierze są to ludzie przybyli z różnych zakątków kraju, często z wielkich miast, które nie dawały im swobody. Bieszczadzka przyroda wyzwala w nich siły twórcze. Oddają się więc turystyce, rzeźbie, malarstwu, poezji, literaturze, fotografii, muzyce i szeroko pojętej sztuce. Znają się wszyscy - choć nie zawsze po nazwisku - i tworzą jakiś nieformalny związek. Pamiętają zwłaszcza o odchodzących „na niebiańskie połoniny”. Przy każdym spotkaniu wspominają tych, którzy opuścili ich grono na zawsze. Nikt nie wie jak jest ono liczne, nikt nie bilansuje ich twórczości.
    Prawdziwi bieszczadnicy to ludzie twardzi i samodzielni, przywykli do bytowania wśród lasów i na pustkowiach, w miejscach zwykle odludnych, zmagający się na co dzień z surowym klimatem i z zachłanną przyrodą górską. Mieszkają w dużej od siebie odległości, bo w całych Bieszczadach. Nie spotykają się często, a jednak wiedzą o sobie, pozdrawiają się, bywają na ogniskach, festynach, wernisażach, rajdach konnych czy wieczorach literackich. Czas liczy się dla nich inaczej. Żyją według zasady „szczęśliwi czasu i pieniędzy nie liczą”. Cechuje ich spokój, pogoda ducha, radość, beztroska. Śpiew i recytacje swojej lub obcej poezji są nieodłączną oprawą każdego ich spotkania. Mają tu w Bieszczadach wielu przyjaciół."
    bertrand236

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2006
    Rodem z
    stąd
    Postów
    94

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Piękne słowa. Rozumiem, że jest to wnikliwa charakterystyka pana Krzysztofa Brossa.

  3. #3
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Cytat Zamieszczone przez naja naja Zobacz posta
    Piękne słowa. Rozumiem, że jest to wnikliwa charakterystyka pana Krzysztofa Brossa.
    Nie wiem, czy autot miał na myśli Pana Krzysztofa Brossa ale poczytaj sama:
    http://www.esanok.pl/index.php?ak=ne...1fe3e64d44d57f
    Pozdrawiam
    bertrand236

  4. #4
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2006
    Rodem z
    stąd
    Postów
    94

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Przepraszam potraktowałeś moją wypowiedź powaźnie. To z mojej strony szyderstwo z idei zakapiorstwa. Powinnam była dać bo sądzę, że ten człowiek piorąć publicznie swoje brudy naruszył wszelkie zasady przyzwoitości. A dlaczego łzy? Bo brały w tym udział jego dzieci. Nikt nie zastanowił się co czuła ta dziewczynka kiedy brała udził w realizacji Miasta Marzeń.

  5. #5
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    moze przesadzilam z okresleniem "skurwiel" - moze regulamin forum zabrania uzycia slow niecenzuralnych a moze to ktos do takich zaliczyc.

    i proponuje zeby na mapach bieszczad zaznaczac tzw. "strefy zamkniete" - wtedy bedzie jasne, ze jak turysta sobie wlezie na takie sokole to wyjedzie na bucie lub mu psy tylek ogryza, bo pan wlasciciel lubi samotnosc. Ale jak na mapie prowadzi tam sciezka, nie ma parku narodowego i jeszcze na dodatek jest znaczone pole namiotowe to niech sie liczy taki koles z tym ze ludzie tam przyjda- a jak sie ma pola po horyzont to nie uzyczyc 2 na 2 na namiot to trzeba serio byc "niemilym" (coby nie uzyc slowa ktore niektorym sie nie podoba . Zrobic biale plamy na mapie i bedzie wszystko jasne
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  6. #6
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    moze przesadzilam z okresleniem "skurwiel" - moze regulamin forum zabrania uzycia slow niecenzuralnych a moze to ktos do takich zaliczyc.

    i proponuje zeby na mapach bieszczad zaznaczac tzw. "strefy zamkniete" - wtedy bedzie jasne, ze jak turysta sobie wlezie na takie sokole to wyjedzie na bucie lub mu psy tylek ogryza, bo pan wlasciciel lubi samotnosc. Ale jak na mapie prowadzi tam sciezka, nie ma parku narodowego i jeszcze na dodatek jest znaczone pole namiotowe to niech sie liczy taki koles z tym ze ludzie tam przyjda- a jak sie ma pola po horyzont to nie uzyczyc 2 na 2 na namiot to trzeba serio byc "niemilym" (coby nie uzyc slowa ktore niektorym sie nie podoba . Zrobic biale plamy na mapie i bedzie wszystko jasne
    Hmm Buba do kogo te pretensje? Sądzę, że do autorów mapy, którzy nie wnieśli poprawki albo do siebie o ile posługujesz się nieaktualną mapą. W moim wykazie miejsc noclegowych figuruje Sokole Henryk Victorini w sezonie letnim max 14 miejsc. Rezerwacja listowna. Pozdrawiam Lucyna

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar Marcin
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Zagórz
    Postów
    1,218

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Victorini przenosi się do Paniszczewa.

    Popularna zatoka Jeziora Solińskiego może zmienić nazwę.

    Henryk Victorini, człowiek legenda, znany bieszczadzki osadnik sprzedał swoją ziemię nad Zalewem Solińskim. Teren ten kupił Marek Łęcki, prezes i jeden z głównych udziałowców sanockiego Stomilu. Tym samym Łęcki powiększył swój stan posiadania bieszczadzkiej ziemi. Dotychczas miał teren w Horodku.

    Victorini nie chce rozmawiać o tej transakcji. Mówi, że to sprawa intymna. Wiadomo jednak, że nie chodziło o pieniądze. Po prostu potrzebował w swoim życiu coś zmienić. Przeniósł się w inne miejsce Bieszczadów, aby tam realizować swoje pasje, jego ziemia ma zaś nowego właściciela. Podobno gospodarnego, pilnującego walorów oraz ciszy tego terenu.

    Marek Łęcki też nie chciał z nami rozmawiać. - Prezes dziękuje dziennikarzom, nie rozmawia - informuje jego sekretarka.

    Z Polski do... Polski

    Sokole, miejscowość w środku Bieszczadów, nad Sanem. Jak podaje wikipedia.pl, założona została w 1526 r. Po I wojnie światowej, w 1921 r., liczyła 49 domów i 338 mieszkańców, niemal wszyscy byli grekokatolikami. Według Wielkiego Słownika Królestwa Polskiego, we wsi znajdowały się 2 folwarki i karczma.

    Na początku XX w. w starym parku powstał murowany pałacyk. W okresie międzywojennym właścicielka Sokola, Aleksandra Brandys, urządziła w pałacyku pensjonat i stację turystyczną. W latach 1939 - 51 wieś należała do ZSRR. W 1951 r. nastąpiła tzw. korekta granic między Polską a ZSRR i Sokole wróciło do Polski. Podobnie zresztą jak m.in. Ustrzyki Dolne czy Ustrzyki Górne. Wcześniej mieszkańców wsi przesiedlono w okolice Odessy. W ten sposób Sokole przestało istnieć...

    Osadnictwo

    Na początku lat 50. XX w. ruszyła akcja zasiedlania Bieszczadów, zwłaszcza części odzyskanej w 1951 r. Na swoje rodzinne tereny zaczęli też wracać ludzie przesiedleni stąd na inne polskie ziemie.

    W połowie lat 50. w Sokolu osiadł Henryk Victorini. Miał wtedy niespełna 20 lat. Przez kilka lat prowadził w pałacyku schronisko turystyczne. Jednak w 1960 r. ruszyła budowa zapory we wsi Solina. U zbiegu rzek San i Solinka miał powstać zalew. Pod spiętrzoną przez wielką tamę wodą miały się znaleźć: cała wieś Solina, część Wołkowyi, Bukowca, przysiółki Polańczyka, Teleśnica Sanna, część Rajskiego, Chrewtu, a także cały teren dworski w Sokolu wraz z pałacykiem i większością terenu tej wsi.

    Wszystkie zabudowania znajdujące się na terenie zalewowym miały zostać rozebrane. H. Victorini za zgodą ówczesnych władz zaczął rozbierać pałacyk w Sokolu i korzystając z jego elementów, budować dom. W 1967 r. kupił też kilkanaście ha ziemi na terenie dawnej wsi.

    W 1968 r. zakończono napełnianie zbiornika zalewu. Ostatecznie pod wodą znalazło się 126 pełnych gospodarstw chłopskich, 57 gospodarstw niepełnych, szkoła w Solinie, szkoła w Wołkowyi, 11 budynków należących do Państwowego Funduszu Ziemi, w tym pałacyk w Sokolu, 18 budynków PGR-ów, kościół w Wołkowyi, ruiny cerkwi w Teleśnicy Sannej, 2 cmentarze.

    Przyszła woda

    W odnodze wodnej powstałej z powodu ukształtowania terenu w Sokolu powstała zatoka. Nad zatoką stanął dom Victoriniego.

    Sam zalew z roku na rok stawał się coraz większą atrakcją turystyczną. Zaczęli pływać po nim żeglarze. Zatoka w Sokolu otrzymała nazwę Zatoki Victoriniego. Tak nazywali ją jachtmani, turyści, tak oznaczano ją na mapach, opisywano w artykułach prasowych, publikacjach, przewodnikach.

    Victorini stawał się legendą Jeziora Solińskiego i Bieszczadów. Nieliczni przyjeżdżający w góry wiedzieli, gdzie niegdyś było Sokole. Zdecydowana większość z nich słyszała jednak o Zatoce Victoriniego.

    Kości

    Osadnik przyjmował turystów, hodował konie, krowy. Późnym latem 2000 r. woda zaczęła wymywać z nabrzeżnej skarpy w zatoce ludzkie kości. Jak się okazało, były to pozostałości po dawnym, nieekshumowanym cmentarzu. Fragmenty miednic, piszczeli, czaszki. Osadzały się w leżących na piachu gałęziach, porywała je woda, osiadały na plaży. Victorini pływał, co jakiś czas na drugą stronę "swojej" zatoki. Chował ludzkie szczątki znowu w ziemi. Czasami zapalił świeczkę ku pamięci tych, co odeszli. Niegdysiejszych mieszkańców wsi.

    W październiku z powodu kości osadnik został obsmarowany w prasie ogólnopolskiej. Zżymał się, denerwował, wreszcie machnął na to ręką. Pojawiły się też wzmianki w zupełnie innym tonie w prasie lokalnej. Po tych doniesieniach sprawą zajął się sanepid. Ludzkie kości z Sokola postanowiono ostatecznie ekshumować i przenieść na jeden z czynnych, bieszczadzkich cmentarzy.

    Czas na zmiany

    Kilka lat później Henryk Victorini postanowił sprzedać swoją ziemię nad zatoką. Czy zatoka teraz zmieni swoją nazwę, czy też pozostanie przy dotychczasowej, na znak pamięci o człowieku, który przez większość swojego życia brał się za bary z surową, bieszczadzką przyrodą, mieszkając z dala od ludzkich osad. Dziś zresztą chce nadal robić to samo, gdzieś indziej, ale również w Bieszczadach.

    BARTOSZ BĄCAL
    http://www.pressmedia.com.pl/sn/inde...2647&Itemid=60
    Ostatnio edytowane przez Marcin ; 27-09-2009 o 10:03

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. [Dwernik] "U Lestka" - czy warto tam wracac?
    Przez pawlem w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 10-09-2013, 20:29
  2. [Wetlina] Baza namiotowa w Wetlinie "za torami" - czy działa?
    Przez Czeczotka w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-07-2009, 15:53
  3. "Buku bieszczadzki"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 12-11-2006, 10:00
  4. "Bieszczadzki wieczór"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-10-2006, 13:02
  5. Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 30-08-2005, 16:35

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •