Ten pomysł Potockiego wstrząsnął mną. Nie spodziewałam się, że ktoś o czymś tak ohydnym może pomysleć. Od kilku dni nie daje mi to spokoju.
Przeanalizowałam nasze wypowiedzi. Nasuwa mi się kilka dni. Do jednego worka wrzucono przeróżnych ludzi z ich historią. Próbowaliśmy to jakoś porozdzielać i chyba to się udało.
1 ludzie gór.Wg mnie to gatunek wymierający. Taką osobą był pan Napota Majster Bieda. Nie znałam go osobiście chociaż widziałam wiele razy w górach. Przeważnie w schroniskach. Taki skromny cichy człowiek z nieśmiałym uśmiechem. Przede wszystkim GOPR owiec znający Bieszczady jak mało kto. Podobny jest Lutek Pińczuk zawsze zachowujący dystans do otoczenia, poczucie niebywałego humoru, zwariowane pomysły i ten nieśmiały uśmiech.
2 Bieszczadnicy archetyp to Viktorini.
3 Bohema wymienił ich Derty.
4 Ludzie wolni mający odwagę żyć tak jak chcą. Boguś Sikorka jest tego najlepszym przykładem. Nieprzeciętnie inteligentni, z pokręconym życiorysem, olewający współczesny świat, nieprzystosowani do szarej egzystencji.
5 zakapiorzy. Tu przykład pana Brossa i Lacha. Komercja w najczystszym wydaniu, wszystko na sprzedaż.