Hmm nie piłam gorzały, nie znam duszy pana Lacha. Raz byłam z grupą, zamówiłam obiad i wieczór poezji śpiewanej z nagrodami. Jaki efekt. Grupa podtruta, a pani która wygrała konkurs nie otrzymała rzeźby nagrody. Była conajmniej zdziwiona. Następnego dnia z bólem brzucha poszłam do następnej grupy. Kolega przewodnik-goprowiec, gdy się dowiedział gdzie byłam to przez 15 min mnie opi... Drugi kolega który pilotował grupę do Lwowa przekazał mi żebym mu się na oczy nie pokazywała. Po trasie szukali tylko toalet a z tym jest krucho i do lwowa nie dojechali. Oczywiście rzeźbę kupiłam za własne pieniądze i przesłałam turystce.