Zgadzam się z przedmówcą :) Osobiście przekonałem się, że nazwa sztandarowej potrawy w barze rzeźbiarza, "Czarcie żarcie", wcale nie jest metaforyczna.
A co do meritum wątku - mam mocno sceptyczne podejście do legendy bieszczadzkich zakapiorów. I do tych artystycznych, i do menelowatych. Ci pierwsi po prostu mają lepszy PRJak dla mnie, za dużo jest w ich historiach konfabulacji i chęci bycia oryginalnym za wszelką cenę.
Ale może po prostu nie miałem szczęścia poznać tych prawdziwych. No i w końcu stanowią jakiś stały element bieszczadzkiego krajobrazu, więc daj im Panie Boże.


Jak dla mnie, za dużo jest w ich historiach konfabulacji i chęci bycia oryginalnym za wszelką cenę.
Odpowiedz z cytatem