Pokaż wyniki od 1 do 10 z 533

Wątek: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    ja rowniez lubie gadac z menelkami i dziwnymi ludzmi:D a jakos tak dziwnie sie sklada ze tych najsympatyczniejszych i najbardziej ciekawych poznalam wlasnie w bieszczadach :D

    - dziadka w solince ktory sciagal z lasu drzewo, jak sie pozniej okazalo mial niecale 50 lat i przy wieczornych ognisku zrobil mi wyklad z farmakologii (wiedzial na ten temat duzo wiecej niz ja mimo ze bylam 3 dni po egzaminie
    -babka w balnicy ktora wypasala kozy, wszystko by pasowalo, tylko miala tak dokladny makijaz jakby przed chwila od kosmetyczki wyszla
    -tzw. "juhasa" jak kazal na siebie mowic, ktory wiozl siano z sianek do stuposian. Pod sianem cos jechalo dziwnego, jakies paczki, bardzo sie zmieszal jak je zauwazylam pewnie sie nigdy nie dowiem co w nich bylo
    -menelka spod sklepu w kalnicy z ktorym przegadalam kilka godzin na temat zjawisk niewyjasnionych, obcych cywilizacji, Dogonow, Danikena itp
    -zbieracza rogow z bandrowa, ktory ponoc po kilku glebszych widzi latajace koperty i pojazdy kosmiczne. Rysowal nam je na kartkach z taka dokladnoscia do kazdej srubki ze sami zaczynalismy wierzyc w ich istnienie ( moze dlatego ze nas poczestowal swoim bimberkiem ? )
    - lesniczego - nie powiem skad bo obiecalam tajemnice ktory ponoc odstrasza niedzwiedzie krzykiem potem kumpel znalazl u niego w komorce trzy skory misiowe
    - tajemniczego pana M. - krola bieszczadzkich przemytnikow, ktory pomieszkiwal w opuszczonym hotelu w tarnawie i pokazywal nam gdzie bezpiecznie mozna przejsc ukrainska granice
    - drwala ze stuposian ktory za wino powadzil nas na dydiowa z poloninskiego (ta najkrotsza droga
    -dwoch drwali z cisnej ktorzy pracowali kiedys w kopalniach w moim rodzinnym miescie i dzieki nim udalo mi sie odnalezc bunkry w lesie ktory mam pod oknem
    - pustelnika z okolic przeleczy zebrak ktory zaprowadzil nas do bunkru na zboczach kraglicy- kumpel ma stamtad stary karabin- jak talizman na scianie w pokoju..potem juz nigdy tego bunkru nie znalazlam :(
    -pana piotrka ktory nas wiozl z dwernika przez otryt "pszczolka" opowiadajac o bieszczadzkich zimach- najbardziej mrozaca krew w zylach podroz w moim zyciu- zamiast do chaty socjologa dojechalismy prawie do polany ale co tam
    -wedrownego doktora filozofii ktory oprowadzal nas po opuszczonych PGRach bieszczad i pogorza przemyskiego gdy nadeszlo takie lato co nie nadawalo sie na namiot
    -indianina z malej obwodnicy ktory szedl szosa , bez butow ale za to w pioropuszu, wzielismy go na stopa.. dal nam 10zl na winko, bo jak sluchal naszych rozmow to mu sie zrobilo zal biednych dzieciakow co na wino nie maja
    - wielu smolarzy ktorym pomagalismy w wypale i wieczornych imprezach

    nie wiem czemu ale czestotliwosc spotykania takich ludzi w innych regionach polski byla duzo duzo mniejsza... dla mnie bieszczady to przede wszystkim tego typu ludzie, to dzieki nim pokochalam ten region, bo zapachnial mi wolnoscia, niecodziennoscia, dzikoscia i urokiem .. gory sa tez gdzie indziej...


    a tak wogole to jest cos w tym ze bieszczadzkie legendy rodza sie bardzo szybko i bardzo szybko sie roznosza w wiatrem w paru roznych miejscach bieszczadu slyszalam opowiesci o sobie i moich znajomych... a jak moooooocno byly ubarwione
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,834

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    ja rowniez lubie gadac z menelkami i dziwnymi ludzmi:D a jakos tak dziwnie sie sklada ze tych najsympatyczniejszych i najbardziej ciekawych poznalam wlasnie w bieszczadach :D
    ...
    nie wiem czemu ale czestotliwosc spotykania takich ludzi w innych regionach polski byla duzo duzo mniejsza... dla mnie bieszczady to przede wszystkim tego typu ludzie, to dzieki nim pokochalam ten region, bo zapachnial mi wolnoscia, niecodziennoscia, dzikoscia i urokiem .. gory sa tez gdzie indziej...
    Jeszcze nie tak dawno funkcjonowała taka nazwa: Góry Rozbitków.
    Oprócz różnej maści romantyków,twardzieli,zaczynających od nowa,meneli, w Bieszczad przyjeżdżali ludzie poszukiwani,karani ,ukrywający się przed wojem,rodziną itp. Stąd taka ciekawa mieszanina.Miodzio ;-)

    -> Lucyna
    Dzielenie Tubylców na jakieś kategorie to poroniony pomysł.

    A książka Jędrzeja niezależnie od meritum to doskonała zabawa,świetnie się czyta (imprezy "zakapiorskie" to inna bajka,zaduszki były takie sobie,dałem nogę)
    Pozdrav

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. [Dwernik] "U Lestka" - czy warto tam wracac?
    Przez pawlem w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 10-09-2013, 21:29
  2. [Wetlina] Baza namiotowa w Wetlinie "za torami" - czy działa?
    Przez Czeczotka w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-07-2009, 16:53
  3. "Buku bieszczadzki"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 12-11-2006, 11:00
  4. "Bieszczadzki wieczór"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-10-2006, 14:02
  5. Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 30-08-2005, 17:35

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •